Dzisiaj jest: 16 Październik 2018    |    Imieniny obchodzą: Florentyny, Ambrożego, Gawła

Pytania do burmistrza

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

marcin jakubowski burmistrzW miniony czwartek odbyło się spotkanie burmistrza miasta z mieszkańcami Mińska. Rozmawiamy z Marcinem Jakubowskim o najbardziej palących problemach, jakie zgłaszali mińszczanie i pomysłach na ich rozwiązanie.


Jaka była frekwencja na spotkaniu?


Marcin Jakubowski (M. J.) – Spodziewałem się większej, ale w tym czasie w Mińsku odbywały się jeszcze inne wydarzenia i wernisaże, więc mogę powiedzieć, że w sumie przyszło sporo ludzi.

 

Co chciał Pan osiągnąć tym spotkaniem?


M. J. – Od początku swojej kadencji stawiałem na to, żeby spotykać się bezpośrednio z mieszkańcami. Każdy może umówić się ze mną na spotkanie w urzędzie co środę, ale jak wiadomo nie każdy ma czas. Stąd właśnie pomysł na takie otwarte spotkania.

 

O co pytali mieszkańcy?


M. J. – Tak naprawdę najwięcej pytań dotyczyło palących problemów, z jakimi boryka się Mińsk, czyli oświaty, głównie przedszkoli, utrzymywania czystości w mieście oraz mieszkań komunalnych.

 

Czy ma Pan pomysł, jak rozwiązać sprawę właśnie mieszkań socjalnych?


M. J. – Przedstawiłem program, który zakłada budowę bloku z lokalami socjalnymi przy ul. Chełmońskiego pod warunkiem, że uzyskamy na to dofinansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego. Jeśli uda się zdobyć takie dofinansowanie w wysokości 30% inwestycji, to mam nadzieję, że przekonam radnych, aby w przyszłorocznym budżecie miasta znalazły się pieniądze na budowę tego bloku.

 

Dlaczego blok przy ul. Chełmońskiego?


M. J. – Miasto posiada już projekt i pozwolenie na jego budowę, więc nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów. Jednocześnie, aby złożyć wniosek o dofinansowanie, musimy mieć zarówno projekt, jak i pozwolenie na budowę. A tylko blok przy ul. Chełmońskiego spełnia te warunki, czyli tak naprawdę będzie to kontynuacja inwestycji prowadzonej w latach ubiegłych.

 

Czy jeden blok rozwiąże problem mieszkań komunalnych?


M. J. – Myślę, że nie rozwiąże to w całości problemu, ale będziemy mogli pomóc tym najbardziej potrzebującym zwłaszcza, że powstanie w nim kilkadziesiąt mieszkań o powierzchni ok. 50 mkw. Ale mam jeszcze jeden pomysł, który wiąże się z zakupem kontenerów mieszkalnych. Są one wyposażone w media i niezbędne elementy potrzebne do życia – to takie przenośne mieszkania.

 

A gdzie staną takie kontenery mieszkaniowe?


M. J. – I tu jest problem, bo miasto przez szereg lat wyzbywało się gruntów i w tym momencie nie ma za bardzo miejsca, gdzie moglibyśmy postawić kontenery. Będziemy musieli poszukać kilku lokalizacji. Sprawa jest o tyle pilna, gdyż stanęliśmy przed koniecznością przeniesienia ludzi z zajmowanych przez nich mieszkań komunalnych. Nadzór budowlany nakazał eksmisję mieszkańców ponieważ wiele budynków nie spełnia warunków technicznych, np. kamienica przy ul. Kościelnej 4 nie nadaje się do remontu i trzeba ją wyburzyć. Musimy działać szybko i stąd pomysł na kontenery zwłaszcza, że budowa bloku przy ul. Chełmońskiego potrwa dwa lata.

 

marcin jakubowski burmistrzKolejny problem to oświata. Czy jest szansa, aby powstało np. kolejne przedszkole publiczne?


M. J. – Na chwilę obecną nie stać miasta na to, aby wybudować kolejne przedszkole. To byłaby poważna inwestycja i, moim zdaniem, bez udziału środków zewnętrznych jest to niemożliwe. Uważam też, że nie musimy budować nowych przedszkoli w Mińsku. Wystarczy, że wyremontujemy i powiększymy istniejące już dwa, które są w złym stanie technicznym – myślę tu o przedszkolach przy ul. Rodziny Nalazków oraz o Tęczowej Dolinie.

 

Po mieście krąży też wiele plotek dotyczących rejonizacji. Czy zostanie ona zniesiona?


M. J. – Rejonizacja szkół jest niezbędna dla zachowania kontroli realizacji obowiązku szkolnego. Wynika z ustawy o oświacie i nie możemy jej po prostu znieść. Chociaż zrobiłem już bardzo dużo, aby rejonizacja nie była jedyną wytyczną przy przyjmowaniu do szkół, np. w przypadku gimnazjów. Dałem w tym względzie wolną rękę dyrektorom. Myślę, że rejonizacja w przypadku gimnazjów jest tylko na papierze i służy właśnie kontroli obowiązku szkolnego. W przypadku podstawówek jest trochę inaczej. Sytuacja, jaką mamy obecnie, że jedne szkoły są bardziej przepełnione od innych powoduje, iż będziemy musieli ingerować w tę rejonizację po to, aby szkoły mogły normalnie funkcjonować. Nie powiem w tym momencie, jakie są pomysły na rozwiązanie tego problemu – jest ich kilka i zamierzamy je przedstawić mieszkańcom w konsultacjach społecznych. Wcześniejsze opowiadanie o tych rozwiązaniach mogło by spowodować, że wylejemy dziecko z kąpielą.

 

Kiedy odbędą się konsultacje?


M. J. – Najprawdopodobniej będą one ogłoszone w październiku.

 

Ponad 50% pieniędzy w budżecie miasta jest przeznaczanych na edukację, ale sytuacja w mińskich szkołach nie wygląda najlepiej – jedne są przepełnione, inne świecą pustkami, obcina się fundusze na zajęcia dodatkowe. W czym tkwi problem i czy da się go rozsądnie rozwiązać?


M. J. – Moim zdaniem taka sytuacja wynika przede wszystkim z błędnych decyzji o inwestycjach w oświatę podejmowanych w przeszłości. Mamy gimnazjum nr 3 przy ul. Siennickiej, które w tym roku świeci pustkami. A tak naprawdę jest to świetne miejsce na podstawówkę. Remontowany jest „Kopernik”, w którym uczy się mało dzieci, a „Dąbrówka” jest przeładowana. Był projekt wybudowania szkoły na ul. Grochowskiej, ale nie został podjęty. Lokowanie pieniędzy w szkoły, które nie mają pełnej obsady uczniów, zamiast np. rozpoczęcie budowy nowej podstawówki, tam gdzie jest to konieczne, było błędną decyzją. I w tym momencie nic już nie da się zrobić. Nie możemy sobie pozwolić na wydawanie kolejnych 15 mln zł w inwestycje oświatowe, bo wszystkie inne inwestycje w mieście staną z tego powodu. Nie możemy wydawać pieniędzy tylko na oświatę.Niezależnie od tego podjąłem już kroki zmierzające do pozyskania przynajmniej części pieniędzy na budowę nowej szkoły. Środki te mogłyby pochodzić ze sprzedaży nieruchomości, jeśli uda nam się pozyskać grunty po dawnym poligonie od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej.

 

Kolejny problem to sprawa brudnego i zaniedbanego Mińska?


M. J. – Rzeczywiście, nasze miasto w dużej części jest zaniedbane. Przed wakacjami przedłożyłem Radzie Miasta projekt likwidacji dwóch spółek komunalnych i powołania jednostki budżetowej, która miałaby się zajmować zarządem dróg, utrzymaniem czystości w mieście, dbaniem o zieleń itd., czyli takiej typowej jednostki komunalnej. Myślę, że to jest klucz do rozwiązania tego problemu. W tym momencie, to że funkcjonują spółki prawa handlowego, które ze swej istoty muszą być nastawione na zysk i wymagają konkretnych zleceń ze strony miasta, uniemożliwia nam podejmowanie szybkich działań. Moim zdaniem w tym tkwi cały problem – w złej organizacji służb, które są odpowiedzialne za utrzymanie czystości i zieleni. Myślę, że do tego tematu wrócę i uda mi się przekonać radnych do tego, aby jednak podjęła tę decyzję. Tym bardziej, że w Mińsku od wielu lat mówiło się o tym, że ta sytuacja nie jest dobra, że należy ją zmienić.

 

Które z poruszanych przez mieszkańców spraw mają szansę na szybką realizację?


M. J. – Wiele z tych kwestii jest już realizowanych lub znajduje się w planach realizacji, np. dokończenie remontu Starego Rynku, rewitalizacja placu przed Domem Kultury, modernizacja wielu ulic. Trwa remont urzędu, o którym słychać wiele kontrowersyjnych opinii, że jest niepotrzebny, że są to zmarnowane pieniądze, ale remont przełoży się na lepszą obsługę klienta, na lepszy komfort załatwiania spraw w mieście. Mam też nadzieję, że w przyszłym roku ruszymy z wieloma inwestycjami, które poprawią standard życia mieszkańców, czyli np. z modernizacją i odwodnieniem ulic.

 

Mieszkańcy często skarżą się, że wiele palących spraw można by załatwić szybciej, a tymczasem ciągną się one dosyć długo...


M. J. – Mieszkańcy sądzą, że burmistrz ma nieograniczoną władzę i możliwości. Ale to stanowisko ma wiele ograniczeń. Wiele decyzji, które podejmuję musi być wcześniej konsultowanych z innymi instytucjami. Wielu decyzji nie mogę podjąć, gdyż nie należą do moich kompetencji. W kwestii utrzymania czystości mogę powiedzieć, że trafiam na mur tworzony przez urzędników w innych instytucjach, np. w Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która powinna dbać o czystość na ul. Warszawskiej, bo droga właśnie do niej należy, a nie do miasta. Burmistrz może wiele, ale nie w pełnym zakresie. Tak samo urzędnicy obwarowani są wieloma obowiązującymi przepisami, które zwalniają proces szybkiego podejmowania decyzji.

 

Kiedy kolejne spotkanie?


M. J. – Chciałbym, aby były to cykliczne spotkania odbywające się co roku we wrześniu, bo w tym czasie można podsumować rok i realizację miejskich inwestycji. Wtedy też konstruowany jest budżet na kolejny rok i warto jest wysłuchać problemów, z którymi mieszkańcy przychodzą. Dlatego zapraszam na kolejne spotkanie we wrześniu 2012 r.

You have no rights to post comments