Dzisiaj jest: 18 Sierpień 2017    |    Imieniny obchodzą: Helena, Ilona, Bogusław

„Reminiscencje Katyńskie” wg uczniów z GM1

Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 

Nr 81 str 14 Strefa młodych GM 1 Uczniowie z Gimnazjum Miejskiego nr 1 im. gen. Andersa przygotowali na tegoroczne obchody Dnia Katyńskiego w Mińsku przejmujący spektakl „Reminiscencje Katyńskie”. Każdy, kto widział to przedstawienie nie miał wątpliwości, że młodzi ludzie wspólnie stworzyli coś wyjątkowego, dlatego poprosiliśmy ich, aby opowiedzieli o tym w „Strefie”...

 

Karina Sobotka, klasa IIIb, śpiew, gitara, pianino

Nasze próby wyglądały całkiem inaczej niż cały spektakl. Na nich nie czuło się podniosłego nastroju czy powagi. Wielokrotnie było bardzo wesoło. Dopiero w czasie występu zdałam sobie sprawę, dla kogo i w jakim imieniu to robimy. Nie musiałam starać się być poważna. Po prostu moja podświadomość zareagowała sama. Do występu przygotowywaliśmy się kilka tygodni. Parę piosenek opracowałam ze słuchu na gitarze, a tę końcową nagrałam z pomocą mojego taty. Czasem zostawaliśmy całymi dniami w szkole, by wszystko jak najlepiej dopracować. Niedługo przed występem miałam duże wątpliwości, czy nam wyjdzie. Bałam się, a nawet załamałam. Ale z pomocą kolegów i pani Dąbrowy uwierzyłam, że uda nam się przekazać to, co najważniejsze.

 

Wiktoria Pereyma, klasa Ic, pianino

Ten spektakl był naszym hołdem dla Polaków zamordowanych w lasach katyńskich. Odczuwałam tajemniczą atmosferę. Mój akompaniament starałam się zagrać jak najlepiej. Grając, czułam, że gdzieś tam krążą dusze polskich oficerów. Dzięki temu, że wystąpiłam w czasie tej uroczystości, nabrałam więcej pewności siebie, stałam się bardziej odważna i zdecydowania na co dzień.

 

Tomasz Osica, klasa IIb, śpiew, perkusja

Dla mnie wzięcie udziału w spektaklu było ogromnym przeżyciem, którego nigdy nie zapomnę. Bardzo mi zależało, aby wypaść jak najlepiej, ponieważ gdy dowiedziałem się, że mogę wystąpić dla miasta i przypomnieć ludziom o zbrodni katyńskiej, poczułem się wyróżniony. Każde słowo w śpiewanych przeze mnie pieśniach było, jak znicz zapalony dla chwały i pamięci zamordowanych oficerów. Próby do spektaklu przebiegały różnie. Były dni lepsze i gorsze. Po pewnym czasie byliśmy tymi żmudnymi przygotowaniami już zmęczeni. Najbardziej zależało nam na przekazaniu emocji, które towarzyszyły pomordowanym, dlatego staraliśmy się przygotować całe przedsięwzięcie z wielką dbałością o szczegóły. Praca z moimi kolegami ze szkoły sprawiła, że zawiązały się pomiędzy nami jeszcze mocniejsze więzi przyjaźni.

 

Grzegorz Ulman, klasa IIIb, gitara

Zdecydowałem się wziąć udział w tym przedstawieniu, ponieważ uważam, że tym ludziom należy się pamięć. Dodatkową zachętą była możliwość realizacji projektu edukacyjnego :) Próby były ciężkie, choć nie obeszło się bez wielu śmiesznych sytuacji i wpadek językowych. Przez ostatnie dni graliśmy po 4-5 godzin, co wcale nie jest takie łatwe. Jednak wszystkim nam zależało, na jak najlepszym efekcie końcowym.

 

Jakub Araszkiewicz, klasa IIb, gitara

Moim zdaniem, nasze przedstawienie wypadło bardzo dobrze i jestem dumny z siebie i kolegów. Moja przygoda z tą grupą zaczęła się od jednej z piosenek, którą wcześniej razem z Tomkiem Osicą przygotowaliśmy na przegląd piosenki patriotycznej. Dowiedziała się o niej pani Dąbrowa, która zaproponowała nam udział w spektaklu. Gdy już utworzyliśmy, tzw. grupę muzyczną, dostaliśmy do wyboru kilka nowych utworów o tematyce katyńskiej. Do wielu z nich nie było nut, więc musieliśmy grać ze słuchu. Tutaj nieoceniona okazała się Karina. Pewnego dnia w ciągu czterech godzin udało nam się przygotować aż 4 utwory. Potem opracowywaliśmy kolejne. Jeżeli pojawiały się jakieś spory, to były to raczej twórcze starcia, w wyniku których piosenki stawały się jeszcze lepsze.

 

Piotr Wronka, klasa IIb, lektor

Do przedstawienia zgłosiłem się na ochotnika, gdy dowiedziałem się, że pani Dąbrowa potrzebuje męskich głosów. W czasie prób czułem się bardzo dobrze. Starałem się brać pod uwagę wskazówki nauczycielek i dużo pracowałem, ale i tak denerwowałem się przed występem.

 

Damian Kaczmarek, klasa IIb, lektor

Najtrudniejszym zadaniem było dla mnie czytanie słów oficerów, których dzisiejsza młodzież już raczej nie używa. Reszta to czysta przyjemność. Podczas prób chyba nikt z nas nie myślał o występie. Podchodziliśmy do tego raczej na luzie, jednak 12 kwietnia, chwilę przed godziną 20, każdemu serce stanęło w gardle. Jednak mimo drobnych problemów technicznych, przedstawienie wywarło na ludziach duże wrażenie.

 

Tomasz Michalski, klasa IIIb, lektor

Początkowo byłem do tego przedsięwzięcia nastawiony sceptycznie. Jednak z czasem wczułem się w losy bohaterów i zobaczyłem sens pokazania ich na scenie. W trakcie spektaklu nawet zapomniałem o publiczności, bo moim umysłem zawładnęły wydarzenia z tamtych tragicznych dni.

Nie spodziewałem się aż tak pozytywnego i życzliwego odbioru naszej pracy przez publiczność. Cieszę się, że udało nam się rozbudzić emocje, skłonić do przemyśleń – o to w tym wszystkim chodziło.

 

Kamil Kulewski, klasa IIIb, lektor

Na „casting” zgłosiłem się z ciekawości. Chciałem zobaczyć, co wyniknie z poruszenia naszych nauczycielek, które już od kilku dni opowiadały, że dostaliśmy propozycję przygotowania spektaklu z okazji 73. rocznicy zbrodni katyńskiej i dzieliły się z nami swoimi pomysłami, pytając, co o nich sądzimy. Wiedziałem już wcześniej, czym była zbrodnia katyńska, ale dzięki pracy nad spektaklem poznałem emocje towarzyszące pomordowanych Polakom.

 

Jakub Jurek, klasa IIB, lektor

Na początku trudno mi było wyćwiczyć odpowiedni styl czytania tekstu, który miał oddawać niepewność i strach ludzi zamordowanych w Katyniu. Ćwiczyliśmy dużo i często – w salach lekcyjnych lub na dworze. Na początku zależało mi głównie tylko na dobrych ocenach i zaliczeniu projektu edukacyjnego, jednak z czasem wczułem się w klimat tamtych wydarzeń, dzięki czemu zrozumiałem, jakie cierpienia przeżywali ówcześni ludzie.

 

Karol Kołodziejczyk, klasa IIB, lektor

Właściwie miałem należeć, do tzw. grupy technicznej, pomagającej przy obsłudze spektaklu, ale okazało się, że brakuje lektorów i pani Dąbrowa zaprosiła mnie na próbę. Nie miałem nic do stracenia, więc przyszedłem i… zostałem na dłużej, bo spodobał się mój głos. Zaczęły się codzienne spotkania, lecz nikogo z nas to nie nudziło. Przed występem byłem zestresowany, ale jak już wyszedłem na scenę, to stres minął.

 

Jakub Piasecki, klasa IIb, lektor

Gdy usłyszałem o możliwości wystąpienia w takiej uroczystości, pomyślałem: „Czemu nie?”. Na początku bałem się trochę, nie wiedziałem, co to będzie, jak ludzie będą się zachowywać. Było dużo prób i przygotowań, z czego się bardzo cieszę, bo mogliśmy zgrać się jako zespół i dobrze przygotować. Oczywiście było też trochę krzyku i zamieszania, ale to było efektem naszych trudności z utrzymaniem dyscypliny. Moja rola polegała na wyjściu z tłumu i powiedzeniu przez megafon kilku zdań. Dopiero po ostatnim słowie opuściły mnie nerwy i stres. Ucieszyłem się, że nasz występ bardzo się ludziom spodobał.

 

Karol Kurek, klasa IIIB, recytator

Na początku byłem nastawiony do pomysłu przedstawienia z dużą rezerwą, lecz widząc zaangażowanie całego zespołu, ucieszyłem się, że dostałem szansę udziału w tym spektaklu. Przyznam się, że zrobiłem to w dużej mierze ze względu na dodatkowy wpis na świadectwie, gdyż w tym roku kończę naukę w gimnazjum. Ale praca, którą wykonałem, nauczyła mnie dużej pokory oraz szacunku do historii.

 

Kamil Garbacz, klasa IIIb, recytator

Próby okazały się wesołe szczególnie, gdy zdarzały nam się wpadki językowe. Pani Magda denerwowała się na nas czasem, że nie jesteśmy skupieni, że rozmawiamy, albo że nie słuchamy muzyki, na tle której mieliśmy recytować, ale wiem, że w głębi duszy była bardzo zadowolona z naszej pracy i zaangażowania. Po przedstawieniu wszyscy nam gratulowali i mówili, że bardzo im się podobało. Nasi znajomi byli bardzo wzruszeni i mimo że nie dopisała nam pogoda, publiczność zgodnie twierdziła, że deszcz dodał nastrojowości i tajemniczości opowiadanej przez nas historii. Było świetnie!

 

Karol Wyszyński, klasa IIIb, recytator

Zdecydowałem się wystąpić w tym przedstawieniu, ponieważ czułem, że mogę dać coś od siebie. Próby były długie i monotonne, bo polegały na wielokrotnych powtórkach. Przed występem nie czułem stresu. Nerwy pojawiły się, gdy nadchodził czas mojego wyjścia, ale starałem się je opanować. Po przedstawieniu byłem bardzo szczęśliwy.

 

Pomysłodawczyniami „Reminiscencji katyńskich” były Magdalena Dąbrowa, nauczycielka polskiego i Małgorzata Roguska, nauczycielka historii i WOS w GM1.

 

Małgorzata Roguska

Przygotowanie takiej uroczystości to wielkie wyzwanie zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli, wymagające znacznej ilości czasu na opracowanie scenariusza i jego realizację. Udało się nam stworzyć ekipę, która z ogromnym zaangażowaniem podjęła się realizacji zadania. Mogliśmy także liczyć na szczególne wsparcie dyrekcji naszej szkoły oraz wielu innych osób, m.in. dyrektora Muzeum Ziemi Mińskiej Leszka Celeja, dyrektora Miejskiej Szkoły Artystycznej Wenantego Domagały, dyrektora MOSiR Roberta Smugi, dyrektor przedszkola nr 3 Ewy Antosiewicz, Danuty Rogala, pracowncy przedszkola nr 3, a także nauczycieli naszej szkoły, naszych absolwentów, uczniów i ich rodziców. Składamy im serdeczne podziękowania. Ale na szczególną uwagę zasługuje zbudowanie silnych więzi między wszystkimi uczestnikami przedsięwzięcia oraz poczucia współodpowiedzialności za przygotowanie imprezy. Z okazji uroczystości katyńskich ukazało się specjalne wydanie szkolnej „Gim-zetki”. Prace nad publikacją pogłębiły wiedzę historyczną uczniów, zapoznały z profesjonalnym przygotowaniem materiałów do druku, przyniosły także wiele satysfakcji i uznania. To także ogromna zasługa niezwykle uzdolnionej plastycznie Olgi Konowrockiej, uczennicy klasy IIIb, której trzy rysunki zostały zamieszczone w „Gim-zetce”.

 

Magdalena Dąbrowa

W przygotowania do spektaklu włożyliśmy dużo trudu, czasu, energii, ale przede wszystkim serca.

Już podczas pracy nad scenariuszem założyłam, że chciałabym pokazać tragedię z perspektywy pojedynczego człowieka. Suche fakty i liczby, nawet te dotyczące ilości ofiar konfliktów zbrojnych, nie robią już niestety na ludziach wrażenia. Łatwiej nam identyfikować się z losem męża, narzeczonego czy ojca. Stąd wziął się pomysł na fragmenty listów i pamiętników. Jednocześnie nakładające się w czasie przedstawienia głosy oficerów, urywane zdania, tempo i szybki rytm miały symbolizować, że tych historii było tak wiele, bo ponad 20 tysięcy, a uwięzieni w obozach do końca nie znali swojego losu. Zależało nam również na tym, aby nie był to typowa akademia „ku czci”. Chcieliśmy przywołać pamięć o zbrodni katyńskiej oczami młodych ludzi. Stąd wybór piosenek – utworów współczesnych, kameralnych, ale i rockowych, mocniejszych, w których nasi uczniowie czuli się znakomicie i których słowa rozumieli. Najdłużej pracowałam właśnie z tzw. grupą muzyczną, której członkowie – Karina Sobotka i Tomasz Osica odegrali ogromną rolę w przygotowaniu całego spektaklu. Gdyby nie ich pasja i zaangażowanie, scenariusz nie wyszedłby poza fazę projektu. Jestem pod wrażeniem ich ciężkiej pracy, zaangażowania i tego, że robili wszystko, aby piosenki, z których nie chciałam zrezygnować, znalazły się w spektaklu, żeby zostały odpowiednio zinterpretowane i zagrane.

Próby były trudne i długie, tym bardziej, że praca ze mną nie należy do najłatwiejszych, bo analizuję każdy szczegół, a i młodzi często pokazywali pazurki. Towarzyszyły nam skrajne emocje, spieraliśmy się o interpretację tekstu, o każde słowo i każdą nutę, ale to był bardzo twórczy i efektywny czas. Jednak mimo tych trudności, chwil zwątpienia, zmęczenia, także braku snu, uważam, że nasi uczniowie przeszli szkołę życia i dużo się dzięki temu nauczyli, także o samych sobie. Wiele zyskaliśmy dzięki wspólnej pracy. Udało nam się wspólnie osiągnąć cel, który założyłam sobie podczas pracy nad scenariuszem – wzruszyć ludzi, wpłynąć na ich zmysły, poruszyć, zaskoczyć, nikogo nie pozostawić obojętnym. A to jest wielka sztuka.

Nieoceniona okazała się również pomoc, tzw. ekipy technicznej, którą również tworzyli nasi uczniowie. Działali szybko, sprawnie i skutecznie. Gdyby nie oni, nie udałoby nam się tak wszystkiego zorganizować.

Rzadko bywam zadowolona z tego, co robię. Zawsze mam uczucie niedosytu. Ale tym razem jestem dumna ze wszystkich i wszystkiego. Niczego bym nie zmieniła, niczego bym nie poprawiła, nikogo bym nie wymieniła. Nasze przedstawienie uważam za jeden ze swoich największych sukcesów zawodowych. Praca z tą młodzieżą to była duża frajda i piękna przygoda.  

You have no rights to post comments