Czas na Spotted
Dzisiaj jest: 20 Sierpień 2018    |    Imieniny obchodzą: Sabina, Sobiesław, Bernard

Czas na Spotted

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Nr 76 str 12 Strefa młodych Spotted O Spotted pierwszy raz usłyszałem od koleżanki. Byłem ciekawy tego zjawiska i w wolnej chwili postanowiłem sprawdzić, o co chodzi. Po powrocie do domu, włączyłem komputer, w wyszukiwarce Google wpisałem frazę „Spotted: chemik” i zacząłem czytać...

 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to cały szereg anonimowych wiadomości w stylu: „Hej, piękna brunetko z III f, niesamowicie mi się podobasz. Proszę spotkajmy się w poniedziałek po lekcjach przed szkołą. Twój anonimowy wielbiciel”. Przecierając oczy ze zdumienia, przeczytałem jeszcze kilka wpisów tego typu, potem, trzeba przyznać, całkiem zabawnych ogłoszeń i garść niewybrednych żartów. Pierwszy wniosek: zabawa dobra dla gimbusów, ale przecież to profil szkoły średniej i znajduje się na nim mnóstwo wpisów osób, które znam i szanuję. Pomyślałem więc, że inicjatywa pod nazwą Spotted musi mieć drugie dno.

 

Zacząłem szperać w internecie w poszukiwaniu informacji o Spotted. Okazało się, że moda na tego typu inicjatywę, jak wiele innych, przywędrowała do nas światłowodem z Zachodu. Pomysłodawcą okazał się internet i ludzie, którzy namiętnie z niego korzystają. Zamysł całej zabawy polega na zamieszczaniu anonimowych ogłoszeń na facebookowym profilu. Najpierw nasze wiadomości są czytane przez administratora danej strony (aby wyeliminować obraźliwe treści), a następnie zostają opublikowane na facebookowej tablicy, gdzie już może zobaczyć je każdy. W ten sposób, na największym i najpopularniejszym Spotted: Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego kojarzą się pary, ludzie wymieniają się książkami, odnajdują zagubione klucze, proszą o pożyczenie ładowarki do telefonu, komentują różne wydarzenia.

 

Czyli Spotted to nie tylko randkowanie, czy śmieszne wpisy o pięknych brunetkach i przystojnych chłopakach. Po tym, czego się dowiedziałem, mój stosunek do tej inicjatywy nieco się zmienił. Zacząłem, podobnie jak administratorzy jednego z mińskich profili traktować je jako ciekawostkę, chwilową modę i okazję do dobrej zabawy. Tego typu akcje są też ciekawą alternatywą dla osób nieśmiałych. Mogą one w ten sposób poznać drugą połówkę lub po prostu poszerzyć grono znajomych. Dzięki Spotted można też wymieniać się szybko informacjami (np. dotyczącymi lekcji), czy skrzyknąć ludzi do jakiegoś spontanicznego działania czy wydarzenia, tzw. flash-mobów.

 

Profile Spotted mnożą się szybko. Praktycznie codziennie można znaleźć w sieci nowe. Mają je mieszczące się w różnych miastach uczelnie, szkoły, firmy przewozowe (np. Zarządy Transportu Miejskiego), galerie handlowe. Cóż, żyjemy w XXI wieku, internet powoli wypiera spotkania w realu. Coraz częściej nowych ludzi poznajemy rozmawiając przy pomocy Skype'a, albo zaczepiając ich na fejsie, a coraz rzadziej podczas zwykłej rozmowy – socjologowie pewnie jakoś mądrze by to skomentowali :) Warto jednak pamiętać, że żaden, choćby najlepszy rodzaj technologii nie zastąpi spotkań twarzą w twarz. Może, dzięki Stopped więcej ludzi zacznie spotykać się w realu? Zobaczymy, jak ta moda się rozwinie...

 

Tekst: Kamil Komorowski

You have no rights to post comments