Dzisiaj jest: 19 Czerwiec 2018    |    Imieniny obchodzą: Gerwazy, Protazy, Julianna

„Shalom” bez stereotypów

Ocena użytkowników:  / 0

Goście z Izraela

9 listopada do „Macierzanki” przyjechała grupa młodzieży z Izraela w ramach podróży po Europie śladami przejawów antysemityzmu. Jak wyglądało „zderzenie” dwóch kultur opowiadają Strefie Mińsk uczennice pierwszej klasy liceum z „Pięknej” – Elwira Leszczyńska i Alicja Wąsowska.


Po poniedziałkowej lekcji WOK-u o ortodoksyjnych Żydach, każdy z nas nie wiedział, czego ma się spodziewać po wizycie młodzieży z Izraela. W środę, podzieleni na grupy, czekaliśmy w salach na gości. Gdy weszli, nie daliśmy poznać po sobie zaskoczenia. Prawie każdy miał w ręku iPhona z otwartą stroną Facebooka i modne, markowe ubrania. Nie mieliśmy pojęcia o czym rozmawiają, ponieważ nikt z nas nie zna hebrajskiego – może z wyjątkiem pani trener, która też w sumie rozumiała, co piąte słowo. Siedząc do siebie równolegle, ani my, ani nasi goście nie wykonaliśmy pierwszego ruchu. Każdy udawał, że jest zainteresowany czymś innym, by przypadkiem nie wyszyła na jaw nasza nieśmiałość. Pani trener przedstawiła krótki scenariusz warsztatów i oznajmiła, że będziemy rozmawiać tylko w języku angielskim.

Czytaj więcej: „Shalom” bez stereotypów

Skradziony pączek

Ocena użytkowników:  / 1

Nie sądzę, żeby większość czytelników znała bramkarza Manchesteru United Davida de Geę. Nic nie mam do jego umiejętności piłkarskich (ale wygryzł ze składu Kuszczaka!), natomiast chciałbym za to przytoczyć ciekawą anegdotkę z nim związaną. Nie znacie, to posłuchajcie.


To jest dopiero ciekawe u ludzi. Otóż hiszpański golkiper dopuścił się kradzieży. Nie było to jakieś spektakularne włamanie, a jedynie skonsumowanie pączka w jednym ze sklepów znanej sieci supermarketów – choć trzeba obiektywnie stwierdzić, że jest to też jakaś forma rabunku – przecież wyniósł pączka w brzuchu ze sklepu i nie zapłacił za niego! Przypomnijmy, że tygodniówka Davida wynosi 70 tys. funtów (co w przeliczeniu na złotówki daje 350 tys. PLN). Ale nie martwmy się, sprawiedliwości stało się zadość. Ochrona złapała łakomczucha oraz jego dwóch kolegów i pokazała im zapis z monitoringu. Nie mógł się wyprzeć – wszystko było czarno na białym. „Afera” zakończyła się upomnieniem golkipera.

 

Czytaj więcej: Skradziony pączek

Mińsk Maz. 50 tysięcy „Lubię to!”

Ocena użytkowników:  / 0

Facebook jest jak używka. Jest wszędzie. Popularne powiedzenie mówi: „jeśli nie ma Cię na Facebooku, to nie istniejesz. Czy to prawda? Niekoniecznie. Skrajnych opinii jest całkiem sporo, każdy ma swoją, od „abstynencji”, do kompletnego nałogu. Do tego hakerska grupa „Anonymus” zapowiedziała na 5 listopada atak na serwis społecznościowy Facebook.


Na „Fejsie”, jak nazywa go wielu polskich użytkowników może zarejestrować się każdy, o ile tylko ma dostęp do internetu. Zapytaliśmy kilku młodych ludzi z Mińska, co o nim sądzą.

Czytaj więcej: Mińsk Maz. 50 tysięcy „Lubię to!”

Inne spojrzenie

Ocena użytkowników:  / 0

Inne spojrzenieNiedawna kampania wyborcza przytłoczyła nas plakatami. Wystarczyło wyjść na jakąkolwiek ulicę naszego miasta – plakaty i banery były na słupach, latarniach, siatkach, ścianach, przystankach autobusowych, na barierkach przy każdym skrzyżowaniu. Grupa Other Hand walczyła z plakatami, naklejając na nich karteczki z dociekliwymi pytaniami. Warto przyjrzeć się ich motywacjom...

Rozklejanie na ulicach jakichkolwiek plakatów nigdy nie kojarzyło się z niczym dobrym, zwłaszcza że po jakimś czasie zamieniają się one w śmieci snujące się po mieście. Krytyka już nie raz udowodniła, że możne być świetnym impulsem do działań społecznych dążących do zmian. W tym przypadku jest podobnie.

 

Czytaj więcej: Inne spojrzenie

Już za rok matura...

Ocena użytkowników:  / 8

Ola ProńkoMatura to bzdura – powtarzali starsi koledzy, podczas gdy my, maturzyści drżeliśmy na sam dźwięk tego słowa. I jak się okazało niesłusznie, ponieważ jak to  w życiu bywa, wszystko to, czego obawiamy się najbardziej, zwykle nie jest czymś czego – „nie da się przeżyć”. Ale zacznijmy od początku.


Rok poprzedzający egzamin dojrzałości zanim się jeszcze na dobre  rozpoczął – przerażał. I to nie są ani żarty, ani hiperbole. Korepetycje, kursy, rożnego rodzaju zajęcia mające pomóc, zapełniały tygodniowy grafik od pierwszego dnia września. Do tego, wiele osób zdecydowało się rozpocząć kurs prawa jazdy – zajęcie przyjemne, ale wymagające poświęcenia cennego czasu. Niewielu z nas do tej pory mogło pochwalić się takim trybem życia, dlatego z reguły sama świadomość nawału pracy przyprawiała o zawrót głowy. Wcześniej większość wolała zasugerować się znanym przysłowiem – „co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro” i zamiast spędzić wieczór z lekturą, spędzała go ze znajomymi, nie bacząc na konsekwencje dnia następnego.

 

A co z maturą? Koledzy mówili – zacznę się uczyć od października, bo przecież wrzesień jest po to, by się trochę zaadoptować w szkole po wakacjach. W październiku znowu zmiana nastawienia. W grudniu przecież za dużo się dzieje. Nowy rok – nowe postanowienia, więc może to jest dobry moment do rozpoczęcia powtórek? Minęły ferie, a w raz z rozpoczęciem nowego semestru przyszedł prawdziwy strach. Tylko, że wielu nie zmotywował do przyspieszonych powtórek trzech lat liceum. I w ten sposób maturę wzięło sobie do serca zbyt wielu z nas dopiero w marcu, a nawet w kwietniu.

 

Czytaj więcej: Już za rok matura...

Miejsca spotkań młodych

Ocena użytkowników:  / 1

fontanna- miejsce spotkań młodych

Gdzie młodzi mińszczanie spotykają się po szkole? Czy miasto ma do zaoferowania coś więcej niż szkolne korytarze i sale lekcyjne? Magda i Ania pomagają Angelice Kubickiej tropić miejsca, w której najczęściej spotyka się mińska młodzież.

 

Fontanna górą


Co jest w tym miejscu takiego, że przyciąga ludzi? Na to pytanie odpowiedź jest prosta: ludzie. Im więcej osób siedzi na ławeczkach, tym więcej dochodzi, dosiada się, gromadzi się wokół – znajomi znajomych naszych znajomych. Z drugiej strony – można poznać kogoś nowego. Skwer przy fontannie to miejsce integracji uczniów. W dobrą pogodę można zobaczyć tam naprawdę tłumy. Główne zalety? Ania wymienia dobrą lokalizację – blisko szkoły średnie, sklepy, przystanek autobusowy. Poza tym dziewczyny przyznają, że to pewnego rodzaju centrum – nawet umawiając się z kimś, kto nie zna miasta, możesz mieć pewność, że tam trafi. W dzień przy fontannie gromadzi się też sporo dzieci, przez co atmosfera staje się jeszcze bardziej wesoła. Wieczorem szum oświetlonej kolorowo wody również zachęca do chwili rozmowy na ławce. Magda zaznacza, że minus jest taki, iż w godzinach szczytu nie dla wszystkich są miejsca siedzące:)

 

Czytaj więcej: Miejsca spotkań młodych