Dzisiaj jest: 24 Czerwiec 2017    |    Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan

Marzenia za darmo - podróż mińszczanina dookoła Europy

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 137 str 14 Strefa podróży Kamil mapaPomysł kiełkował mu w głowie od kilku miesięcy. Wreszcie, 28 kwietnia mińszczanin Kamil Bodziony ruszył w podróż dookoła Europy. Planuje odwiedzić ok. 30 krajów. Zapytacie, co w tym niezwykłego? Kamil nie wziął ze sobą pieniędzy i porusza się, m.in. autostopem. „Wszystko, co będzie mi potrzebne, będę starał się pozyskać dzięki hojności napotkanych ludzi” – powiedział. W trasie jest już od kilku tygodni. Jak mu się wiedzie?

 

„Pamiętasz, jak to jest spać w wygodnym łóżku hotelowym? Jak dobrze smakowało jedzenie w restauracji podczas ostatnich wakacji? Jak szybko wydałeś pieniądze dane przez rodziców podczas imprez w nadmorskim kurorcie? Zapomnij, bo to zbędne. Projekt Dreams for free to chęć pokazania, że najpiękniejsze w życiu chwile nie mają nic wspólnego z pieniędzmi. Nie zabiorę ze sobą ani złotówki, Euro czy dolara. W domu zostawię zapasy jedzenia, picia, namiot, kuchenkę, karimatę, zapas ubrań i wiele innych, być może dla większości z Was niezbędnych rzeczy. Wszystko, co będzie mi potrzebne, będę starał się pozyskać dzięki hojności ludzi. Chcę tym samym pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ruszam z Mińska Mazowieckiego, by po około dwóch miesiącach podróży zakończyć w nim swoją przygodę” – napisał na swoim blogu www.dreamsforfree.eu tuż przed wyjazdem.

 

Pewnie zastanawiacie się, po co Kamil to robi? „Aby pokazać, że we współczesnym, rozpędzonym i mocno zmaterializowanym świecie są osoby, dla których nie jest obojętny los innych ludzi. Zgodnie ze słowami Thora Heyerdahla: „Granice? Nigdy żadnej nie widziałem. Ale słyszałem, że istnieją w umysłach niektórych ludzi”, chcę uświadomić, że zaganiani w ciągłym biegu codziennego życia stawiamy sobie zbyt wiele ograniczeń, zamykamy swój umysł, ukierunkowujemy go często na pozornie właściwy tor i zapominamy o tym, co najważniejsze – marzeniach. Odkładamy je na później, wymyślając ogrom wymówek, tylko dlatego, że to najprostszy wybór. Przez wiele krajów Europy chcę poznać nowe kultury, przełamywać bariery językowe, walczyć ze stereotypami oraz powrócić do archetypu podróżnika, jako pustelnika, pielgrzyma, który nie przywiązuje wagi do spraw materialnych, a największą radość sprawia mu bycie w podróży i czerpanie z niej wszystkimi zmysłami” – wyjaśnia. Jesteśmy z nim myślami i trzymamy kciuki za jego podróżowanie.

 

W „Strefie” publikujemy fragmenty jego wpisów z podróży:

 

Najtrudniejszy pierwszy krok

Około 7.30 wyruszyłem z domu, pogoda nie rozpieszczała, ale pomyślałem „co ma być to będzie”. Przed stacją BP znalazłem kapsel z Tymbarka z napisem „Nie bój żaby”. Na stacji, niestety nikogo w moim kierunku nie znalazłem. Poszedłem w stronę drogi krajowej, aby po ponad godzinie od wyjścia z domu zacząć łapać pierwszego stopa. Poszło w miarę sprawnie. Dojeżdżam do Szypliszek, miejscowości za Suwałkami, blisko przejścia granicznego z Litwą, gdzie praktycznie z jednego auta wsiadam do kolejnego. Tym razem jest to ciężarówka. Janek jedzie do Rygi. Otwieram jedyną butelkę picia jaka mam – kolejny Tymbark – a tam napis: „Otwórz się na świat”. Sprawnie dojeżdżamy na obrzeża Rygi. Żegnamy się, a ja, nie mając mapy, dzięki pomocy ludzi kieruje się w stronę centrum miasta. Zwiedzam co ciekawsze miejsca, robię fotki i wracam na trasę. Spotykam dziewczynę, która łapie stopa w tym samym miejscu, w którym planowałem, gdyż wydawało się ku temu najlepsze. Ale nikt się nie zatrzymuje. Wybieram nocleg w parku, gdzie buduję szałas z poncza. Jak to mówią „szału nie ma”, ale przynajmniej pozwala mi przetrwać noc przy temperaturze około 0°C. Rano ruszam na poszukiwania możliwości przedostania się do Helsinek. W porcie dowiaduję się, że bilet kosztuje 24 Euro, a prom odpływa o 18.45. Wychodzę z portu, aby poszukać pracy w zamian za pieniądze na bilet. Niestety, trzy godziny pytań w barach, kebabach, kwiaciarniach i sklepach odnośnie pracy jest nieskuteczne, więc postanawiam wrócić do portu, aby być może tam wpaść na jakiś genialny pomysł. Godzina odpływu nieubłaganie się zbliża, a ja mam na razie 9 Euro. 7 Euro od kobiety z przystanku, 2 Euro od pań z baru, które nie chciały, abym pracował. Wracając do portu zachodzę w dwa miejsca, do pobliskiego baru oraz sklepu spożywczego, który okazuje się strzałem w dziesiątkę. Panie nie mają dla mnie nic do roboty, jednak dostaje od szefowej 15 Euro, dzięki czemu jeszcze dziś będę w Helsinkach. Kupuję bilet, myję się w portowej toalecie, aby punkt 18 ruszyć na odprawę.

 

Finlandia – mroźna i życzliwa

Odprawa odbywa się bez problemów. Po chwili siedzę na najwyższym poziomie na dziobie promu. Przez kolejne dwie godziny rozmawiam z młodą Estonką, która płynie do swojego chłopaka, który pracuje w Finlandii. Na tyle przejęła się moją sytuacją, że zadzwoniła do niego, aby zorganizować mi nocleg. Ale nic z tego nie wyszło, więc po rejsie udaję się na nocne zwiedzanie Helsinek. Po nocy w szałasie nad rzeką, staję na przystanku przed wjazdem na autostradę. Ruch mierny, jak się później okazuje, tego dnia jest święto Vappu, czyli zakończenie roku szkolnego. Podjeżdża do mnie młody chłopak, może 2-3 lata starszy ode mnie i oznajmia, że tędy nie dojadę do miejsca, które mam napisane na kartce. Mimo że stałem pod znakiem na tę drogę, znajduje się ona w całkowicie przeciwnym kierunku. Wsiadam do jego auta i ruszamy. Fin wrócił specjalnie dla mnie, a następnie nadłożył ponad 15 km, aby zawieść mnie w dobre miejsce. Planowo miałem jechać do Lahti, jednak po krótkiej rozmowie znajduję się na drodze w przeciwnym kierunku, do Tempere. Fin zostawia mnie na przystanku, gdzie aktualizuję swoje kartki dla kierowców. Zatrzymuje się dwóch mężczyzn z Estonii. Chłopaki podwożą mnie do oddalonej o 25 km stacji benzynowej, kupują ciepła herbatę i jedzenie. Następnie 35-letnia Finka podwozi mnie do Tempere. Stamtąd zabiera mnie młoda dziewczyna do Seinajoki. Z racji, iż jest to boczna miejscowość, na drogę krajową dojeżdżam ze starszą panią. Droga krajowa okazuje się być miejscem, z którego teoretycznie nie powinienem wyjechać, ponieważ ruch aut był bliski zeru. Jednak uparcie stałem czekając na tego „jedynego” kierowcę. Okazał się nim sprzedawca z warzywniaka, który jechał starym i rozpadającym się vanem. Zwiedzam Vaase, po czym kieruje się na wylotówkę. Za Kokkola spędzam noc, śpiąc na tyłach szkoły. Rano wychodzę na przystanek przy drodze krajowej i po ponad godzinie łapię transport do Kalajoki. Kieruję się na północ do Rovaniemi, na spotkanie ze świętym Mikołajem. Z tego co słyszałem, tam może spotkać mnie śnieg i jeszcze większy mróz, a więc będę musiał zorganizować sobie lepszy nocleg.

 

Urodziny w Hausmanii

Po zwiedzeniu kilku ciekawych miejsc północnej Norwegii z Trondheim, Alesund oraz drogą transatlantycką na czele, postanowiłem ruszyć do znajdującej się niedaleko bardzo znanej Drogi Trolli, aby następnie wybrać się do Bergen. Zatrzymuję TIR-a na rosyjskich rejestracjach i ruszamy w drogę. Gdy Rosjanin dowiaduje się, że mam dziś urodziny pyta, czy „wodka budziet?”. Niestety, nie wiem, czy „budziet”, gdyż nie mam pieniędzy. Kierowca odpowiada, że „budziet” i wyciąga z lodówki bliżej nieokreślony rosyjski trunek wodkopodobny. Jak się okazało jedzie z Uralu do Rosji przez Nordcapp, do Sztockholmu. Wysiadam na totalnym zadupiu na drodze krajowej, albo autostradzie – nie jestem pewien. Ruszam ponad 2 km pieszo do najbliższego parkingu, gdzie dosyć sprawnie łapię Pakistańczyka, mieszkającego w Norwegii, który studiował w Polsce w Szczecinie ponad 6 lat, więc mam możliwość porozmawiania po Polsku. Sprawnie docieramy do Oslo. Centrum miasta nieciekawe, więc bez zbędnych historii dowiaduję się, gdzie jest Hausmania, największe miejsce alternatywy norweskiej w Oslo. Trafiłem tam na świetną imprezę. To były fajne urodziny.

 

Skandynawia za mną, czyli ku cieplejszej pogodzie

Norwegia to kraj, w którym, jak na razie, spędziłem najwięcej czasu, bo prawie 2 tygodnie. Kraj przede wszystkim piękny, jednak mi się będzie kojarzył głównie ze skrajnościami. Skrajnie różna pogoda na przestrzeni 100 km. Raz miałem śnieg, zamarznięte jeziora i 0°C, aby po godzinie jazdy widzieć wiosenne polany i zielone liście na drzewach. Norwegia to także kraj wielonarodowy, jechałem z Filipińczykami, Rosjanami, Pakistańczykami, Szwedami, Polakami. W niektórych miastach wydaje się, jakby to rodowici Norwegowie byli mniejszością dla mieszkańców z całego świata. Norwegia to również kraj ludzi niesamowicie bogatych i skrajnie biednych.

Z Oslo ruszyłem na Stavanger, czyli ze wschodu na zachód kraju, gdzie chciałem wejść na Preikestolen, zwany również Pulpit Rock. Na Preikestolen wchodzą wszyscy – matki z dziećmi, wycieczki staruszków z Niemiec, dziewczyny ubrane jak z imprezy czy turyści z krajów azjatyckich, którzy robią zdjęcia wszystkiemu, co się znajduje po drodze. Następnie kieruję się do, jak się później okazało, najbardziej polskiego miasta w Norwegii – Bergen, do którego dostaje się z norweskim kierowcą ciężarówki ponad 120 km lądem i 2 promami. W mieście na każdym kroku słychać język polski. W bibliotece, na budowie, a nawet w informacji turystycznej, gdzie spotykam trzech Polaków. Chwila rozmowy, a ja ruszam w stronę Oslo, aby jak najszybciej skończyć swoją przygodą z Norwegią i ruszyć do Kopenhagi. A z Kopenhagi przez Niemcy dostanę się do holenderskiego Amsterdamu, skąd baaardzo wolnym tempem będę kierował się do Portugalii. Ku lepszej pogodzie, hiszpańskiej corridzie i przez francuskie wybrzeże.

 

Pełne wpisy, informacje i zdjęcia z wyprawy Kamila znajdziecie na blogu www.dreamsforfree.eu

Nr 137 str 14 Strefa podróży Kamil

Śledźcie tam również jego kolejne wpisy.

Nowości muzyczne przedstawia Mateusz Dudziński

Ocena użytkowników:  / 1

19 maja na półki sklepowe trafiła najnowsza płyta szwedzkiego zespołu Sabaton. Wydawnictwo dostało nazwę „Heroes” i jest to pierwszy zbiór utworów nagrany w zupełnie nowym, znacznie zmienionym składzie. Nic dziwnego, że na jego barkach spoczęło nie lada wyzwanie – pokazać światu, że grupa jest w stanie dalej istnieć, komponować dobre kawałki i co więcej, utrzymać przy sobie zebraną przez lata niemałą rzeszę fanów. Czy im się to udało?

 

Nr 137 str 20 Strefa bez kitu sabatonSabaton – „Heroes”

Choć skład zespołu uległ reorganizacji, to miano lidera nadal dzierży niezwyciężony wokalista i kompozytor Joakim Brodén, a u jego boku dumnie stoi basista Pär Sundström. Trzon zespołu został zachowany, więc Szwedzi uparcie trzymają się obranej przed laty ścieżki, wykonując chwytliwy, patetyczny power metal o militarno-historycznej tematyce. I jak to zwykle u nich bywa, jeden z kawałków na nowej płycie poświęcony został również bohaterom z Polski. Witold Pilecki, żołnierz AK, który w ramach misji dywersyjno-szpiegowskiej z własnej woli stał się więźniem Oświęcima został w dość specyficzny i ciekawy sposób przedstawiony w 'Inmate 4859'. A 'The Ballad of Bull" jest pierwszą, stuprocentową balladą w historii Sabaton. Na szczególną uwagę zasługują także nowi gitarzyści – Chris Rörland i Thobbe Englund, którzy serwują soczyste, wyważone i porywające solówki.

 

Nr 137 str 20 Strefa bez kitu olzonAnette Olzon – „Shine”

Ostatnio wokół zespołu Nightwish dużo się dzieje. Kilka tygodni temu opisywałem nową, solową płytę klawiszowca Tuomasa Holopainena, a teraz mam przyjemność przedstawić świeże dzieło byłej (drastycznie wyrzuconej) wokalistki grupy Anette Olzon. Artystka, jak twierdzi, przeczuwała, że może spotkać ją właśnie taki los, więc już zawczasu zajęła się komponowaniem własnych utworów. Co z tego wyszło? Anette pokazała przede wszystkim, że nie chce już dłużej kroczyć symfonicznie-metalową ścieżką i od teraz chciałaby zajmować się nieco lżejszą materią, jaką jest poprock. I choć czasem usłyszmy smyczki, to zapewniam, że jednak daleko jest jej nowym kompozycjom do twórczości zespołu Nightwish. Wokalistka jest teraz o wiele bardziej otwartą osobą, która nie boi się także odważnych eksperymentów z syntetycznymi dźwiękami.

 

Nr 137 str 20 Strefa bez kitu rojekArtur Rojek – „Składam się z ciągłych powtórzeń”

Już od pierwszych dźwięków płyty wyraźnie słychać, że Artur Rojek pozbył się ograniczeń, które zmuszały go, czy to w Myslovitz, czy z Lenny Valentino do trzymania się określonych ram muzycznych. Teraz nie przejmuje się szufladkami i nie pozostaje na siłę w rockowych klimatach (a wręcz z nich ucieka, jeżeli czuje taką potrzebę). Wystarczy posłuchać pierwszego singla 'Beksa' – dysonansowe, przygnębiające linie wokalne, krzyki i powolny nostalgiczny rytm. Jednym słowem wszystko, co dyskwalifikuje potencjalny przebój. Mimo to podbił on serca słuchaczy Trójki i tym samym wywołał niemałe poruszenie na polskiej scenie muzycznej. Choć 'Beksa' prowokuje, to cały album bezpieczniej nazwać jest szczerym, niż kontrowersyjnym. Rojek swobodnie porusza się w dżungli dźwięków wybierając te, które są w stanie najlepiej oddać jego aktualnego twórczego ducha.

 

Nr 137 str 20 Strefa bez kitu war-sawWar-saw – „Nuclear Nightmare”

Nazwę War-saw mińszczanie (szczególnie ci młodzi) z całą pewnością raz w życiu mieli przyjemność usłyszeć. Choćby z racji tego, że dwóch członków tej grupy udziela się w Steel Habit. Na pięciolecie działalności warszawiacy postanowili wydać swoją pierwszą długogrającą płytę. W jakim stylu? Thrash metal oczywiście. I to nie byle jaki. Członkowie War-saw kochają metal i doskonale wiedzą co robią. Rozpędzone, mięsiste gitarowe riffy zawsze zmierzają do szalonych, zakręconych solówek, a potężny wokal budzi w słuchaczach agresję, ale też chwyta za serce w refrenach. Jak więc łatwo się domyśleć, tematyka kompozycji nie jest też zbytnio wesoła. Wojny, okrutne zemsty na wrogach czy sprzeciwy wobec hipokryzji, korupcji i chciwości duchowieństwa to tylko jedne z kwestii poruszanych na płycie 'Nuclear Nightmare'.

Na psie kupy

Ocena użytkowników:  / 1

20140608 131249Na ulicach, skwerach i w parku miejskim w Mińsku pojawiły się metalowe dystrybutory papierowych torebek na psie odchody. Urząd Miasta w Mińsku ma nadzieję, że dzięki dystrybutorom idea sprzątania po własnych psach zostanie przez mińszczan zaakceptowana, a nasze miasto będzie czyściejsze.

Dystrybutory zamontowano, m.in. na słupach elektrycznych na ul. Sosnkowskiego (przy budynku PEC), ul. Kazikowskiego przy wejściu na teren zieleni, na skwerze przy rondzie gen. J. Hallera, przy skwerze gen. Z. Piaseckiego, na placu Kilińskiego, skwerze Prezydenta Kaczorowskiego, w parku miejskim przy wejściu od strony ul. Warszawskiej i przy wejściu od strony ul. Budowlanej, na ul. Parkowej przy skrzyżowaniu z ul. Topolową, na ul. Armii Ludowej przy Miejskiej Szkole Artystycznej, ul. Okrzei przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki, na ul. Dąbrówki przy rondzie, na Placu Lotników Polskich, na skwerze przy ul. Kołowej, na ul. I PLM Warszawa (vis a vis szpitala), na skrzyżowaniu ul. Dąbrówki z ul. Braci Śniadeckich, na ul. Bocznej przy skrzyżowaniu z ul. Bagnistą.

Montaż dystrybutorów i ich bieżącą obsługę (sprzątanie i uzupełnianie torebek) wykonuje PGK Sp z o.o. w Mińsku. W przypadku dużego zainteresowania mieszkańców używaniem torebek na psie odchody zgodnie z ich przeznaczeniem, ilość dystrybutorów może być zwiększona. Zakup dystrybutorów i torebek oraz uzupełnianie torebek w dystrybutorach jest finansowane z budżetu miasta. Przewidywane wydatki na ten cel w 2014 r wyniosą łącznie ok. 14,2 tys. zł.



Oprac. na podst. mat. UM w Mińsku, fot. DM













20140605 134503


20140605 135332

Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży w Mechaniku

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 137 str 16 Strefa szkoła mechanik 1W dniach 11-17 maja Zespół Szkół Zawodowych nr 2 im. Powstańców Warszawy w Mińsku gościł grupę młodzieży i nauczycieli placówki kształcenia zawodowego BbS 1 „Eike von Repgow” z Magdeburga w Niemczech.

 

W niedzielę wieczorem powitaliśmy delegację niemiecką w murach „Mechanika”, gdzie na spotkaniu poznali się uczestnicy projektu ze strony niemieckiej i polskiej. W poniedziałek pokazaliśmy w Warszawie najważniejsze miejsca pamięci związane z patronami naszej szkoły. Nie obyło się również bez wjazdu na najwyższe piętro Pałacu Kultury i Nauki. Wtorek zdominowany został zwiedzaniem naszej szkoły i realizacją zadań projektu niemiecko-polskiej młodzieży, dotyczących poznania historii patronów szkół. A po południu zwiedzaliśmy nasze miasto.

Środa była drugim dniem dalszego poznawania historii Polski. W Kozłówce młodzież zwiedziła Zespół Pałacowo-Parkowy, należący w przeszłości do rodziny Zamoyskich. Zachwyt budziły wnętrza pałacu zachowane w pierwotnym układzie oraz ich wystrój. Dodatkową atrakcją była powozownia, a także wystawa socrealizmu i grafiki komputerowej. Następnie pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. Zwiedzenie wszystkich atrakcji tego miasteczka wymagało niezłej kondycji od młodzieży i ich opiekunów. Zadowoleni z bardzo udanej wyprawy i uzbrojeni w pamiątkowe koguciki wróciliśmy do domu.

Czwartek poświęcony był kontynuacji młodzieżowych projektów. Za zgodą organizacji „Polsko Niemiecka Współpraca Młodzieży” zrealizowany został dodatkowy: „Dzień Wolności.de | Tag der Freiheit.pl” dotyczący wspólnej rocznicy – 25 lat od obrad Okrągłego Stołu w Warszawie i upadku Muru Berlińskiego. Projekt ten poprowadzony był przez Janusza Zduńczyka (właściwy termin realizacji planowany był od 1 do 17 czerwca 2014 roku). Natomiast w godzinach popołudniowych młodzież uczestniczyła w zajęciach na miejskim basenie.

Podsumowanie projektu odbyło się w piątek, w którym uczestniczył Krzysztof Płochocki, wicestarosta Powiatu Mińskiego i Emilia Piotrkowicz, naczelnik Wydziału Oświaty i Promocji. Młodzież wspólnie zaprezentowała swoje prace wykonane w ciągu ostatnich dni. Po południu rozegrany został mecz przyjaźni polsko-niemieckiej w piłkę siatkową. Wieczorem pożegnaliśmy naszych niemieckich kolegów i ich opiekunów przy wspólnie zorganizowanym grillu. Ale to nie koniec realizacji drugiej edycji projektu wymiany młodzieży w ramach międzynarodowej organizacji „Polsko Niemiecka Współpraca Młodzieży”, gdyż już we wrześniu młodzież naszej szkoły wybiera się do BbS 1 „Eike von Repgow” w Magdeburgu.

Wizyta odbyła się w ramach międzynarodowej organizacji „Polsko Niemiecka Współpraca Młodzieży”. W projekcie udział wzięło 24 uczniów pod opieką nauczycieli Sylwii Ask (Niemcy) i Marzeny Staniszewskiej (Polska) oraz Tomasza Wróblewskiego (Polska) i Ralpha Gehrmanna (Niemcy). Nad udanym pobytem gości czuwali także inni nauczyciele naszej szkoły: Jerzy Gańko, Joanna Wójtowicz, Marek Szczurowski, Mariusz Wróblewski, Marek Czyżowski, Ryszard Wolski.

 

Tekst Janusz Zduńczyk, wicedyrektor ZSZ i koordynator projektu, fot. ZSZ

Anna Dymna gościła w MBP

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 137 str 13 Strefa wydarzenie Anna DymnaWzruszające, pełne ciepłych emocji spotkanie z Anną Dymną, które odbyło się w niedzielę, 25 maja w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Mińsku, z pewnością zostanie na długo w pamięci tych, którzy mogli w nim uczestniczyć.

Anna Dymna, jedna z najwybitniejszych polskich aktorek teatralnych i filmowych, założycielka i prezeska Fundacji „Mimo Wszystko”, przyjechała do Mińska po męczącym dniu na Warszawskich Targach Książki. Publiczność czekająca w czytelni MBP przywitała ją gromkimi brawami. Anna Dymna z uśmiechem mówiła o swojej pracy w teatrze i filmie, o wybitnych osobach polskiej sztuki, które ją ukształtowały, o swoim pierwszym mężu Wiesławie Dymnym, który wywarł ogromny wpływ na całe jej życie. A także o działalności społecznej, m.in. o wymyślonych przez siebie Ogólnopolskim Przeglądzie Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych „Albertiana”, Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty dla uzdolnionych wokalnie osób niepełnosprawnych, czy o programie telewizyjnym „Spotkajmy się”. Życiowa mądrość Anny Dymnej wywarła ogromne wrażenie na czytelnikach. Jak podsumowała jedna z nich: „obcowanie z Anną Dymną działa jak psychoterapia”, a jej pozytywne nastawienie do świata, swoboda, otwartość udzielają się innym.

Aktorce towarzyszyła Elżbieta Baniewicz, krytyk teatralny i autorka wydanej przez Wydawnictwo Marginesy biografii Anny Dymnej. Podczas spotkania opowiadała o tym, jak przez lata zbierała materiały do tej wyjątkowej książki i nie kryła podziwu dla swojej bohaterki. Kolejka, jaka ustawiła się po autografy była długa, ale każdy cierpliwie czekał na podpisy i żeby przez chwilę móc zamienić słowo z tak wyjątkowym gościem.

Oprac. na podst. mat. MBP, fot. Valdi Piekarski (MBP)

Nr 137 str 13 Strefa wydarzenie Anna Dymna 5

Nr 137 str 13 Strefa wydarzenie Anna Dymna 4

Nr 137 str 13 Strefa wydarzenie Anna Dymna 3

Nr 137 str 13 Strefa wydarzenie Anna Dymna 2

Borsuk w przedszkolu

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 137 str 8 Strefa kryminalna Borsuk w PrzedszkoluSierżant Borsuk, będący maskotką Komendy Stołecznej Policji, ale też ważnym elementem policyjnej profilaktyki wśród najmłodszych odwiedził wychowanków Gminnego Przedszkola w Dębem Wielkim.

Spotkanie, w którym brał też udział funkcjonariusz z mińskiej komendy, dotyczyło przede wszystkim zbliżających się wakacji. Borsuk wspólnie z policjantem przekazali przedszkolakom szereg ważnych wskazówek dotyczących bezpiecznych zachowań podczas letniego wypoczynku. Najważniejsze były jednak opowieści przedszkolaków. Sierżant Borsuk wysłuchał każdego milusińskiego i chętnie odpowiadał na wszystkie zadawane mu pytania.

Oprac. i fot. na podst. mat. KPP w Mińsku

Nr 137 str 8 Strefa kryminalna Borsuk w Przedszkolu 2

Weterani szos dali czadu

Ocena użytkowników:  / 2

IMG 0482Klub Dawnych Motocykli „Magnet” w sobotę, 31 maja zaprosił wielbicieli zabytkowych jednośladów na XIX Mazowiecki Rajd Weteranów Szos „Magnet 2014”, w którym wzięło udział ponad 100 załóg z całej Polski, potwierdzając renomę imprezy, jaką cieszy się ona w weterańskim światku.

 

W samym rajdzie wzięło udział w sumie 62 załogi. Trasa wiodła po najbliższych okolicach Mińska i znajdowały się na niej cztery punkty kontrolne, w których trzeba było wykonać określone zadania, np. odpowiedzieć na pytania związane z historią motoryzacji.

 

Kiedy uczestnicy rajdu walczyli z mińskimi bezdrożami, przed pałacem Dernałowiczów można było podziwiać dawne pojazdy wojskowe, m.in. Towarzystwa Historycznego Rok 1920 z ekwipunkiem i uzbrojeniem z okresu wojny polsko-bolszewickiej, a także Biura Rekonstrukcyjno-Technologicznego Zabytkowej Inżynierii Pojazdowej Zbigniewa Nowosielskiego. Jak zawsze można było zerknąć do znakomitej kolekcji skuterów Michała i Mariana Brzezińskich, a przedstawiciel włoskiej marki Moto Guzzi zaprezentował klasyczne i najnowsze wyroby tej wytwórni. Furorę wśród dzieci wzbudziła możliwość przejażdżki repliką kolejki wąskotorowej z początku XX wieku. A kiedy już wszystkie załogi zjechały z trasy, rozpoczęły się popołudniowe konkursy sprawnościowe na motocyklach. Ryk silników i zmagania w oparach benzyny nagradzane były przez publiczność gromkimi brawami. Przed ogłoszeniem wyników wiele osób zaczytywało się w wydanym już po raz trzecie z okazji rajdu Kuryerze, w którym zebrano ciekawe informacje o historii dawnej myśli technicznej, a także o działalności mińskiego Klubu Dawnych Motocykli „Magnet”.

 

IMG 0482Bardzo nas cieszy tak spora frekwencja na Mazowieckim Rajdzie „Magnet”. Wiemy, że impreza cieszy się dużym uznaniem wśród weteranów szos. Ale nie spoczywamy na laurach, rozwijamy się i już zastanawiamy się, jakie atrakcje przygotujemy na jubileuszowy, XX rajd, który wystartuje w przyszłym roku – powiedział „Strefie” Zbyszek Rutkowski, komandor rajdu i członek KDM „Magnet.


Wyniki XIX Mazowieckiego Rajdu Weteranów Szos „Magnet 2014”

Zwycięzcy rajdu na orientację:

1. Piotr Kopeć – Junak M 07
2. Mirosław Kopeć – Junak M 10
3. Adam Struzik – Junak M 10

Zwycięzcy konkursów sprawnościowych:

Konkurs wolnej jazdy – Mateusz Wysłocki (WFM)
Konkurs wolnej jazdy (motocykle ze sprzęgłem nożnym) – Piotr Tubilewicz (Sokół 1000)
Konkurs sprawnościowy ze slalomem – Magdalena Kopeć ( Junak Mini)

Inne wyróżnienia:

Najładniejszy motocykl rajdu – BSA Speddfire Piotra Matysiaka
Najstarszy motocykl rajdu – Rhonix  (1930) Dariusza Murasickiego
Najmłodszy uczestnik – Magdalena Kopeć
Najładniejszy motocykl z okresu PRL – IŻ 49 Adama Zbroi
Pechowiec rajdu – Adam Podbielkowski motocyklem Zundapp K 500 ’36 (wywrotka w trasie)


IMG 0484


IMG 0487


IMG 0488


IMG 0492


IMG 0494


IMG 0499


IMG 0515


IMG 0532

Parada rowerowa, konkursy, grill w SP 5 (2)

Ocena użytkowników:  / 1

Parada rowerowa Piątka 10 lecie wstąpienia do EURada rodziców oraz Dyrekcja Szkoły Podstawowej Nr 5 serdecznie zaprasza na paradę rowerową ulicami miasta pod hasłem „5x2.eu, czyli Piątka na dwóch kółkach świętuje 10 lat członkostwa Polski w UE”, która odbędzie się dnia 7 czerwca 2014 roku.
W programie parada rowerowa, zabawy, konkursy, grillowanie i inne atrakcje. Rozpoczęcie o godzinie 9:00 w Szkole Podstawowej nr 5, ul. Małopolska 11.

Został rozstrzygnięty konkurs dla uczniów na plakat reklamujący wydarzenie. Poniżej możecie zobaczyć plakaty ktre bedą rozwieszone w najbliższym czasie.

rajd rowerowy 10-lecie UE v2

rajd rowerowy 10-lecie UE v1

Kolejny zmodernizowany MIG-29 trafił do bazy w Mińsku.

Ocena użytkowników:  / 1

zmodernizowany mig 29Do rąk lotników z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego z Mińska Mazowieckiego trafił pierwszy zmodernizowany myśliwiec MiG-29 UB w wersji szkolno-bojowej. Samolot został poddany unowocześnieniu w Wojskowych Zakładach Lotniczych numer 2 SA w Bydgoszczy. Prace modernizacyjne przebiegają zgodnie z planem i jednostka spod Mińska Mazowieckiego eksploatuje już 10 ulepszonych MiGów-29.

Angielski – język obcy?

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School Charmaine

PREZENTACJA W STREFIE

Angielski jest współcześnie najpopularniejszym językiem na świecie i jednym z łatwiejszych do opanowania. To język nauki, biznesu, współpracy międzynarodowej, dyplomacji i komunikacji z ludźmi pod każdą szerokością geograficzną. Czy można mówić, że jest nam obcy? Rozmawiamy z Charmaine Klass-Żmuda, lektorką w Euro-School.

 

Co panią najbardziej fascynuje w języku angielskim?

 

Charmaine Klass-Żmuda (C. K.-Ż.) – Fascynujące dla mnie jest to, że język angielski, pomimo swej prostoty, posiada olbrzymie bogactwo znaczeń, w zależności od kontekstu użytych słów. Umożliwiają to homofony (wyrazy o jednakowym brzmieniu, ale o różnej pisowni) oraz homonimy (wyrazy o jednakowym brzmieniu i pisowni, lecz o różnym znaczeniu). Pozwala to na zabawę językiem, poprzez tworzenie zdań wieloznacznych (tzw. puns). Przede wszystkim jednak, język angielski jest językiem użytkowym, uczonym we wszystkich krajach Unii Europejskiej oraz w dużej części krajów na świecie. Dla większości osób dorastających w XXI wieku język angielski nie jest językiem obcym, a jedynie narzędziem, którego obsługi uczą się od dzieciństwa.

 

Jak pani uważa, czy język angielski jest prosty do nauczenia dla nas Polaków?

C. K.-Ż. – Oczywiście. Są dźwięki w języku angielskim, które mogą sprawiać trudność, jak np.: „th” w słowach think, albo thing, ale są to rzeczy do wyćwiczenia. Poprawna wymowa jest ważna do momentu, w którym nie utrudnia zrozumienia wypowiedzianych zdań. Wielu profesorów wykładających w języku angielskim na uniwersytetach na całym świecie ma bardzo silny rodzimy akcent, a mimo to są doceniani, jako znakomici pedagodzy. Gramatyka angielska to fraszka w porównaniu z polską.

 

Zajęła się pani nauką języka angielskiego. Skąd taki pomysł na życie?

 

C. K.-Ż. – Tak naprawdę, uczenie innych towarzyszyło mi od najmłodszych lat. Kiedy miałam 13 lat, zaczęłam udzielać korepetycji kolegom i koleżankom (bądź ich młodszemu rodzeństwu). Nie jestem w stanie zliczyć ilości prac, które sprawdziłam znajomym przed ich oddaniem nauczycielowi. Sytuacje bywały tak absurdalne, że nauczycielki, nie mając czasu, w tajemnicy oddawały mi prace z angielskiego do oceniania. Sygnały były więc wyraźne, ale do niedawna ich nie dostrzegałam i cały czas zastanawiałam się nad tym, jaką ścieżkę kariery obrać. Chciałam być (w kolejności kiełkowania pomysłów) opiekunką dla osób niepełnosprawnych, nurkiem w policji, albo tłumaczem symultanicznym. Informację o wakacie w szkole językowej w Mińsku znalazłam na popularnym portalu ogłoszeń lokalnych. Pan dyrektor zaprosił mnie na rozmowę kwalifikacyjną, a potem miałam przeprowadzić część zajęć. Z ogromną tremą podeszłam do pulpitu i ku mojemu zaskoczeniu, słowa popłynęły zupełnie naturalnie. W tamtym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że jestem dokładnie w tym miejscu, w którym powinnam być.

 

Zna pani inne szkoły językowe w Polsce i w Anglii. Czym Pani zdaniem wyróżnia się Euro-School?

 

C. K.-Ż. – Myślę, że ze świecą szukać miejsca, w którym panuje lepsza atmosfera. Kadra jest życzliwa i uśmiechnięta. Nauczyciele są sumienni, skorzy do pomocy oraz przyjaźnie nastawieni do uczniów. Ich zaangażowanie sprawia, że uczniowie nigdy nie czekają na zajęcia z ponurą miną, co owocuje znakomitymi postępami w nauce. Rzadko też się zdarza, żeby szkoła w tak niewielkiej miejscowości posiadała tak bogatą ofertę językową. W Euro-School słuchacz znajdzie nie tylko ofertę lekcji angielskiego (na różnych poziomach zaawansowania), ale również kursy niemieckiego, włoskiego, a nawet japońskiego. Warto również wspomnieć o tym, że szkoła jest partnerem programu Rodzinny Mińsk i z tego co wiem, po okazaniu karty, słuchacz może otrzymać nawet 75% zniżki na wybrany przez siebie kurs. Zresztą, najlepiej, gdy każdy sam się o tym przekona. W imieniu własnym oraz Zarządu Szkoły zapraszam mieszkańców Mińska Mazowieckiego na Dzień Otwarty, który odbędzie się 14 czerwca w godz. 12-18. Warto przyjść, gdyż podzielę się swoimi doświadczeniami oraz poprowadzę bezpłatną lekcję angielskiego dla osób wybierających się na urlop do krajów anglojęzycznych. Również moje koleżanki poprowadzą podobne lekcje w języku niemieckim i włoskim. Do zobaczenia w Euro-School.

Poniżej zespół Euro School kolejno: Karolina Stańczyk, Marcin Strysik, Małgorzata Gajownik, Piotr Sobolewski, Ewa Wróblewska


Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School Karolina Stańczyk

Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School Marcin Strysik



Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School  Małgorzata Gajownik

Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School Piotr Sobolewski

 

Nr 137 str 9 Prezentacja w Strefie Euro School Ewa Wróblewska

Aresztowania w „dziupli”

Ocena użytkowników:  / 1

Nr 137 str 8 Strefa kryminalna Paweł O. do sprawy samochodowejMińscy kryminalni zatrzymali kolejną osobę podejrzaną o pomoc w ukrywaniu i demontażu samochodów pochodzących z kradzieży oraz części samochodowych. Do policyjnego aresztu trafił 42-letni Paweł O., mieszkaniec powiatu mińskiego.

Jak się okazało, policyjny dozór dla mieszkanki dębskiej gminy i aresztowanie dwóch mężczyzn podejrzanych o paserstwo kradzionych samochodów i części samochodowych, to nie był koniec policyjnych zatrzymań w sprawie „dziupli samochodowych”. Funkcjonariusze aresztowali jeszcze jednego mężczyznę, 42-letniego Pawła O., który, podobnie jak pozostali podejrzani, usłyszał zarzut pomocy w ukryciu kradzionych aut i części samochodowych. Na wniosek prokuratury i policji, miński sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na okres trzech miesięcy. Grozi mu kara wyższa niż 5 lat pozbawienia wolności, bo będzie odpowiadał w warunkach recydywy.

Oprac. i fot. na podst. mat. KPP w Mińsku