Dzisiaj jest: 24 Czerwiec 2017    |    Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan

Pobiegli po szablę sierżanta

Ocena użytkowników:  / 0

29 czerwca odbył się „Bieg po szablę sierżanta Dobrowolskiego”, którego organizatorami byli Muzeum Ziemi Mińskiej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji i Jerzy Nurek. Bieg zorganizowano z okazji 100-lecia Polskiego Czynu Niepodległościowego, dla upamiętnienia mińszczanina Henryka Dobrowolskiego, ps. „Sęk”.
Start honorowy biegu odbył się w Muzeum Ziemi Mińskiej Dział 7 Pułku Ułanów Lubelskich z wystrzałem armatnim, który został oddany przez członków Towarzystwa Pamięci 7PUL oraz hejnałem żołnierskim, odegranym przez Sławomira Tkacza. Natomiast ostry start nastąpił przed siedzibą MOSiR przy ul. Sportowej. W biegu na dystansie 11 km z Mińska do Grębiszewa wzięło udział 29 zawodników. Zwycięzcami zostali: w kategorii żeńskiej Emilia Zielińska z Wieczorek Team i w kategorii męskiej Robert Głowala z Wilgi Garwolin. Główną nagrodą była replika szabli, tzw. RadziwiłłówkNr 143 str 4 Strefa informacji bieg po szblęi, wzór 1917 oraz voucher na pobyt weekendowy w ośrodku EKWOS w Grębiszewie. Każdy z uczestników otrzymał miniaturkę szabli polskiej z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Impreza sportowo-historyczna zakończyła się piknikiem w ośrodku Ekwos-Bocianowe Podlesie w Grębiszewie, podczas którego grał zespół SteelFire.
Henryk Dobrowolski urodził się w 1895 roku w Mińsku Mazowieckim. Ukończył gimnazjum Górskiego w Warszawie, a maturę uzyskał w 1914 roku. Był członkime tajnego skautingu (Drużyna Skautowa im. R. Traugutta) i Związku Strzeleckiego. Uczestniczył w kursie oficerskim w Stróży w sierpniu 1913 roku. W 1914 roku brał udział w letnim kursie organizacji w Oleandrach. 3 sierpnia 1914 roku został przydzielony do 1 komp. kadrowej, z którą 6 sierpnia (jako sekcyjny II plut.) wyruszył w pole. Awansował do stopnia sierż. Poległ 22 grudnia 1914 r. podczas bitwy pod Łowczówkiem. Pochowany jest na cmentarzu na wzgórzu Kopaniny pod Łowczówkiem. Pośmiertnie odznaczony orderem Virtuti Militari 5 kl. i Krzyżem Niepodległości.
Oprac. i fot. na podst. mat. UM w Mińsku

Pod pokrywą codzienności

Ocena użytkowników:  / 1

Muzyk (gra w zespole Wysadzina), fotograf, ciekawy świata, miejsc i ludzi wraz z ich emocjami, próbujący za każdym razem dostrzec coś nowego, niepowtarzalnego i zatrzymać to w kadrze. Jarek Wójcicki nie lubi utartych schematycznych zdjęć i oczywistych obrazów. To, co tworzy, jest wyjątkowe, tak jak bohaterowie jego prac, które można oglądać w Miejskim Domu Kultury w Mińsku na wystawie „Oni pod pokrywą codzienności”.

Rozmawiam z fotografem, czy muzykiem?

Jarek Wójcicki (J. W.) – Z Jarkiem Wójcickim. Ja sam nie wkładam się do żadnej z szuflad, tym bardziej, że zajmuję się również grafiką i robię jeszcze inne rzeczy, które mnie cieszą. Gram od dziecka, a fotografuję od kilkunastu lat.Nr 143 str 8 Strefa pasji Jarek Wójcicki 1Nr 143 str 8 Strefa pasji Jarek Wójcicki 3

Dziś każdy robi zdjęcia. Kto według ciebie może, a kto powinien je robić?

J. W. – Fotografia to niezwykła pasja. Zdjęcia może robić każdy, ale z pewnością powinni ci, którzy widzą to, co nas otacza w sposób nieco inny, niż większość ludzi. Wtedy mamy gwarancję oglądania czegoś niezwykłego. Może nawet ponadprzeciętnego.

Trudno jest zrobić idealne technicznie zdjęcie?

J. W. – Hmm... to kwestia wiedzy potrzebnej do wykonania poprawnej fotografii i tego można się nauczyć, natomiast patrzenia na to, co wokół nas, chyba już nie.

Dla przeciętnego odbiorcy jakość zdjęć nie ma większego znaczenia. Na co ty zwracasz uwagę patrząc na zdjęcia innych autorów?

J. W. – Przede wszystkim na to, czy fotografia mi coś mówi, czy wywołuje u mnie jakieś emocje. Nie lubię pięknych, nudnych zdjęć ładnych ludzi, ani takich, gdzie ktoś stawia na brzydotę i chce ją pokazać. To jest po prostu nudne i nie robi na mnie wrażenia, bo takich prac jest obecnie bardzo dużo. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że taka fotografia musi istnieć, ale ja poza zleceniami komercyjnymi tego nie robię.

W swojej pracy widzisz różnicę między patrzeniem a widzeniem?

J. W. – Pewnie. Bez tego nie ma zdjęcia. W większości przypadków zdjęcie, całe serie, rodzą się w mojej głowie na długo przed tym, zanim wezmę aparat do ręki. Widząc człowieka wiem, jak chcę go pokazać, widzę miejsce i wiem, jak będę fotografować. Najczęściej tak, jak tego nie widzą ludzie, którzy znają go od lat. W fotografii niesamowite jest to, że można wiele pokazać w sposób niedostrzegalny dla innych.

Ale interesuje cię to, co realne?

J. W. – Nie wiem, jak ci odpowiedzieć, bo realna jest sceneria na moich fotografiach, normalni ludzie, ale mało realne jest to, żeby kiedykolwiek można było zobaczyć ich beztrosko biegających po polu rzepaku, czy kukurydzy z kolorową damską parasolką tak, jak na moich fotografiach. Czasami zaś widzę coś, co fotografuję bez żadnej ingerencji w realia sceny, bo według mnie, jest to ciekawe.

Co cię inspiruje? Jakich kadrów poszukujesz?

J. W. – Innych niż wiele zalewających obecnie internet. Szukam ciekawych, budzących emocje, ale nie idę na łatwiznę i prostactwo, dlatego np. do grobu Chrystusa nie włożę skąpo odzianej kobiety, bo pomijając fakt, że najłatwiej zabłysnąć obrażając czyjeś uczucia religijne – co mnie nie interesuje, to najzwyczajniej jest to dla mnie słabe. Powielany od lat temat. Marzę o tym, by na moich fotografiach ludzie widzieli to, czego nie zobaczą gdzie indziej. Niby realne, ale ma mieć to coś przez duże „C”.

Kim są bohaterowie twoich fotografii? Opowiedz o nich.

J. W. – To moi znajomi, mieszkańcy Cegłowa. Ludzie niemający absolutnie nic wspólnego z fotografią artystyczną, ani z jakkolwiek pojętą sztuką. Jednak nie było moją intencją ukazanie historii człowieka, jakim go widzimy, tylko opowiedzenie o nim poprzez obrazy niewidoczne gołym okiem. Moje fotografie mówią o nich z pewną metaforą, w dużej mierze korzystającą z abstrakcyjnych kontekstów. Praca z nimi okazała się magiczna. Kiedy znaleźli się w nowych miejscach, pozostawiając za sobą swoją codzienność, odsłonili to, co przykryła w nich proza życia. Wystarczyło okazać im szacunek i serdeczność, by obudzić w tych ludziach radość i chęć stworzenia czegoś niebanalnego, co mam nadzieję, obrazują moje prace. Zazwyczaj podczas sesji ubaw jest „po pachy” i to właśnie jest łączenie pracy z przyjemnością i radością. Znakomicie się ich fotografowało, nic nie było udawane, charakteryzowała ich wielka naturalność.

Twoja wystawa była pokazywana w Holandii. To spory sukces. Jak się tam znalazłeś?

J. W. – W ubiegłym roku fotografie zostały opublikowane w internecie i wzbudziły duże zainteresowanie. Ich odbiór był entuzjastyczny. Napisała do mnie Ame Agaru z Holandii, proponując autorską wystawę w Hadze, która odbyła się w maju tego roku. Ale bezdyskusyjnie największym sukcesem publikacji była radość w oczach bohaterów moich zdjęć, kiedy to zaczęli być podziwiani za zrobienie czegoś, o co nikt ich nie podejrzewał. Bardzo miłe jest również to, że projekty moich wystaw wsparł wójt Gminy Cegłów, Miejski Dom Kultury w Mińsku i kilka lokalnych firm. I serdecznie im za to dziękuję. Świetne było to, że właścicieli firm i przedstawicieli instytucji nie musiałem jakoś szczególnie prosić o wsparcie. Pokazałem fotografie, na ich twarzach pojawiał się szeroki uśmiech połączony z zachwytem mówiącym, że coś takiego widzą po raz pierwszy i dzięki temu wystawy mogły się odbyć. Ogromne wsparcie otrzymałem również od pewnej pani, która pragnie pozostać anonimowa. Muszę jednak wspomnieć, że osoba ta posiada tyle chęci robienia rzeczy niebanalnych i energii, że z powodzeniem starczyłoby na obdarowanie nią pół jednostki wojskowej w Barczącej.

Co sądzisz o losie współczesnych fotografów?

J. W. – Ja nie narzekam. Ale ja w ogóle nie narzekam. Może dlatego, że nie jestem statystycznym Polakiem, którego ulubionymi tekstami są: „jest źle, to kiepskie czasy, mogłoby być lepiej”, itp. Prawdą jest, że obecnie prawie każdy, kto posiada lustrzankę uważa się za fotografa i tacy ludzie zdaniem wielu psują rynek. Tylko jaki rynek? Jeśli ktoś decyduje się zatrudnić fotografa, który liczy sobie 200 zł za dzień pracy, to raczej nie oczekuje od niego dzieła sztuki. Jeśli zaś klient chce dobrych zdjęć, ponadprzeciętnych, w jakie wkładasz siebie podczas procesu tworzenia, to bez problemu zapłaci dużo więcej. Skręca mnie, jak czasem czytam „narzekaczy” na forach fotograficznych piszących o tym, że tak strasznie spadły ceny. Moja odpowiedź jest prosta: pracuj z takimi, którzy ci zapłacą, ile chcesz lub zmień zawód.

To teraz o muzyce. Grasz w dwóch formacjach Elastic Golf i Wysadzina. Jak godzisz muzykę z fotografowaniem?

J. W. – Jestem perkusistą obu zespołów. To jest pasja, a ona jest sposobem na życie. Mam to szczęście, że dane jest mi współpracować na tej płaszczyźnie z niezwykłymi ludźmi, których lubię i czasami brakuje czasu, ale jak się bardzo chce... Obie pasje trochę się zazębiają. Jestem, np. autorem fotograficznej kampanii promocyjnej Wysadziny, stworzonej z odpadowych zdjęć, jakie każdy rozsądny fotograf wyrzuciłby do kosza. Tymczasem wziąłem je na warsztat. Kampania została okrzyknięta w internecie strzałem w dziesiątkę. Natomiast z Elastic Golf nargrałem EP-kę, która była muzyczną ilustracją wernisaży mojej wystawy fotograficznej w Hadze i w Mińsku.

Planujesz jakoś przyszłość?

J. W. – Mam mnóstwo pomysłów na zdjęcia i bardzo chciałbym je zrealizować. A jeśli chodzi o muzykę, to skompletowaliśmy materiał na nagranie dwóch płyt z Elastic Golf i Wysadziną. Z Wysadziną jesteśmy obecnie na etapie realizacji pewnego projektu videomuzycznego. Jak się okazuje, chyba pierwsi w Polsce. Z kolei z aktorem Grzegorzem Jarkiem nagrałem audiobook, na którym czytam poezję P. Skały – chciałbym to wydać. Ale tak naprawdę nie wiem, co będę robił jutro, na jaki jeszcze wpadnę pomysł i co mnie zainteresuje.

Rozmawiała „Nitka”, fot. z archiwum Jarka Wójcickiego

Wystawę Jarka Wójcickiego „Oni pod pokrywą codzienności” można oglądać codziennie do 16 sierpnia w galerii Miejskiego Domu Kultury w Mińsku. Wstęp wolny.

Wizyta Ministrów Mroczka i Karpińskiego w powiecie mińskim

Ocena użytkowników:  / 1

czesław mroczek przemówienie15 lipca 2014 r. sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Czesław Mroczek i podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Grzegorz Karpiński będą przebywać z wizytą w powiecie mińskim.
Głównym celem wizyty jest zapoznanie się z planami rozbudowy infrastruktury technicznej komisariatów policji powiatu mińskiego oraz zadaniami policji w regionie. Ministrowie odwiedzą Urząd Gminy w Stanisławowie, Komendę Powiatową Policji w Mińsku Mazowieckim oraz Komisariat Policji w Mrozach. Na zakończenie wizyty, o godzinie 13.30, przed Komisariatem Policji w Mrozach, przewidziany jest briefing prasowy z udziałem ministra Mroczka i ministra Karpińskiego.

Planowana trasa wizyty:
godz. 10.00 – Urząd Gminy Stanisławów
godz. 11.15 – Komenda Powiatowa Policji w Mińsku Mazowieckim
godz. 12.45 – Komisariat Policji w Mrozach
godz. 13.30 – briefing prasowy przed Komisariatem Policji w Mrozach

fot. z www.czeslawmorczek.pl

Menedżerska zmiana

Ocena użytkowników:  / 0

Polski zespół heavy metalowy Scream Maker, który wrócił z trasy koncertowej po Chinach, gdzie promował debiutancką płytę, ma nową menadżerkę – pochodzącą z Mińska Mazowieckiego Anetę Korycińską, która dotychczas zajmowała się zespołem SteelFire.Nr 143 str 4 Strefa informacji menadżerska zmiana
Scream Maker na koncertach w Chinach promował swoją płytę „Livin’ in the Past”. Na krążku zagrali tacy muzycy, jak Wojciech Hoffmann z legendarnego Turbo, czy Jordan Rudess z Dream Theater. To wielkie osiągnięcia dla zespołu, który choć gra już na scenie od kilka lat, dopiero teraz wydał debiutancką płytę. Autorem okładki albumu jest Rosław Szaybo, którego grafika była na okładce płyty „British Steel” kapeli Judas Priest.
Oprac. na podst. mat. AK, fot. Kamil Musiejczuk

Debata w Cegłowie

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 143 str 7 Strefa kryminalna Debata w Cegłowie26 czerwca wójt Gminy Cegłów Marcin Uchman, we współpracy z komendantem komisariatu policji w Mrozach nadk. Leszkiem Murawskim zorganizował debatę społeczną dotyczącą bezpieczeństwa na terenie Gminy Cegłów.
W debacie wzięli udział, m. in.: komendant powiatowy policji mł. insp. Robert Żebrowski, naczelnik wydziału ruchu drogowego nadk. Piotr Wojda, rzecznik prasowy KPP w Mińsku podkom. Daniel Niezdropa. Spotkanie było okazją do wymiany poglądów, opinii, ale też do złożenia wniosków wskazujących policji dziedziny, w których należałoby poprawić bezpieczeństwo w gminie. Oprócz tematów związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, były poruszane zagadnienia związane z bezpieczeństwem w internecie oraz w miejscu zamieszkania. Uczestnicy debaty postulowali, np. o przeprowadzanie spotkań profilaktycznych, które miałyby charakter edukacyjny i pokazywałyby młodzieży, jak unikać zagrożeń. Proszono również o zwiększenie policyjnych patroli w miejscach wskazanych jako zagrożone, gdzie kierowcy znacznie przekraczają dozwoloną prędkość. Na zakończenie wójt Marcin Uchman podkreślił wagę i dalszą potrzebę realizacji tego typu spotkań, a policjanci zapewnili wdrożenie do realizacji wszystkich podniesionych na debacie wniosków oraz postulatów.
Oprac. i fot. na podst. mat. KPP w Mińsku

Nie dla komarów - opryski.

Ocena użytkowników:  / 2

komar - opryskiW drugiej połowie czerwca wykonane zostały opryski chemiczne likwidujące meszki, kleszcze i komary na ternie o łącznej powierzchni 5 ha. Dezynsekcją objęto teren skweru przy rondzie Gen. J. Hallera oraz w parku miejskim przy fontannie, między amfiteatrem, a stawem oraz w najbliższej okolicy placu zabaw. Mamy nadzieję, że efekty tych oprysków pozwolą mieszkańcom miło spędzać czas w miejskiej zielonej przestrzeni i uczestniczyć w odbywających się tam imprezach.

Oprac. i fot. na podst. mat. UM w Mińsku

Nie przegap - kalendarz imprez.

Ocena użytkowników:  / 0

Aktualny Kalendarz imprez Mińsk Mazowiecki balony10 lipca – czwartek
o godz. 21 Mjuzik Pub w Mińsku zaprasza na „Mjuzikowe Karaoke z Da Grasso”. Prowadzenie Dorotka oraz Kozioł. Wstęp wolny.

11 lipca – piątek
o godz. 21 MDK w Mińsku zaprasza na projekcję filmu Jiřiego Menzla „Święto przebiśniegu” (w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino” i Kierunek Czechy). Wstęp wolny.
o godz. 21 Mjuzik Pub w Mińsku zaprasza na „Lejdis Night”. Zagra Dj Hali. Panie wstęp wolny.

12 lipca – sobota
o godz. 20 MDK w Mińsku zaprasza na Dancing Queen (w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino”). Wstęp wolny.

13 lipca – niedziela
o godz. 16 w amfiteatrze MDK w Mińsku odbędzie się koncert: Duet Redo (w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino”). Wstęp wolny.

17 lipca – czwartek
o godz. 21 Mjuzik Pub w Mińsku zaprasza na „Mjuzikowe Karaoke z Da Grasso”. Prowadzenie Dorotka oraz Kozioł. Wstęp wolny.

18 lipca – piątek
o godz. 21 MDK w Mińsku zaprasza na projekcję filmu Jiřiego Menzla „Postrzyżyny” w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino” i Kierunek Czechy). Wstęp wolny.
o godz. 21 Mjuzik Pub zaprasza na Facebook Party. Wstęp wolny dla osób, które do godz.19 zaznaczą swój udział w wydarzeniu na profilu Facebook. Pozostali płacą za wejście 10 zł.

19 lipca – sobota
o godz. 20 MDK w Mińsku zaprasza na potańcówkę „Dozwolone od lat 18” (w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino”). Wstęp wolny.

20 lipca – niedziela
o godz. 16 w MDK w Mińsku odbędzie się koncert „Mała operetka” (w ramach cyklu „Muzyka, dancing, kino”). Wstęp wolny.

Plastycznie w bibliotece

Ocena użytkowników:  / 0

Gminna Biblioteka Publiczna w Siennicy, w ramach poszerzenia swojej działalności kulturalnej, proponuje dzieciom i młodzieży zajęcia w sekcji plastycznej.
Oferuje szeroki zakres prac plastycznych – rysunek, grafikę, malowanie akwarelą, plakatówkami, akrylami i farbami olejnymi. Uczestnicy zajęć rozpoczną od podstaw i w miarę postępów będą rozszerzać swoją zabawę z plastyką. Do dyspozycji będą komputery i specjalne strony ze sztuką współczesną i klasyką. Będzie można uczyć się od mistrzów malarstwa na podstawie ich dzieł, literatury, albumów, które są w posiadaniu biblioteki. Organizatorzy proponują dwie grupy wiekowe: pierwsza dla dzieci w wieku 10-14 lat i druga: dla uczniów gimnazjum i szkół średnich (w tej grupie mogą być też osoby starsze). Zajęcia poprowadzi Ryszard Łubkowski. Szczegółowe informacje w bibliotece.
Jednocześnie GBP w Siennicy informuje, że godziny pracy biblioteki w wakacje nie ulegają zmianie. Jest ona czynna w poniedziałek i czwartek w godz. 10-18, a we wtorek, środę i w piątek w godz. 8-16.
Oprac. na podst. mat. GBP w Siennicy

Dla wojska, dla mieszkańców

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 143 str 4 Strefa informacji otwarcie obiektów główneW piątek, 27 czerwca w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku otworzono obiekty sportowo-rekreacyjne oraz Klub Żandarmerii Wojskowej. W uroczystości uczestniczył sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej minister Czesław Mroczek i komendant główny Żandarmerii Wojskowej, gen. dyw. dr Mirosław Rozmus.
Towarzyszyli im przedstawiciele władz administracyjnych i samorządowych miasta oraz powiatu Mińsk Mazowiecki, przedstawiciele Stołecznego Zarządu Infrastruktury, jednostek wojskowych garnizonu Mińsk Mazowiecki, a także mińskich instytucji oświatowych i kulturalnych. Symbolicznego otwarcia obiektów dokonał minister Czesław Mroczek oraz gen. dyw. dr. Mirosław Rozmus. Następnie goście zwiedzili halę sportową, siłownię, boisko sportowe, Klub Żandarmerii Wojskowej oraz budowane Archiwum Żandarmerii Wojskowej. Zarówno minister Czesław Mroczek, jaki i gen. dyw. dr. Mirosław Rozmus podkreślili, że wraz z rozwojem i rozbudową Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej, rozwija się także infrastruktura miasta. A otwarcie nowoczesnych obiektów sportowo-rekreacyjnych przyniesie obopólną korzyść. Środowisko wojskowe będzie jeszcze bliżej cywilnej społeczności Mińska, pogłębiając identyfikację mieszkańców z wojskiem. Zaś Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej będzie dalej realizować działalność dydaktyczno-szkoleniową w nowoczesnych obiektach.
Budowa hali sportowej rozpoczęła się jesienią 2012 roku. W ciągu półtora roku powstał nowoczesny budynek posiadający ściankę wspinaczkową, trzy wielofunkcyjne pełnowymiarowe boiska oraz salę do walki wręcz, mogącą także pełnić funkcję sali do gimnastyki. Drugim obiektem sportowym jest boisko znajdujące się w drugiej części kompleksu jednostki. Boisko jest ofertą do aktywnego spędzania czasu także dla mieszkańców miasta, z której już teraz korzysta młodzież. Obok hali sportowej powstaje też Archiwum ŻW, które będzie gromadzić, ewidencjonować, przechowywać i zabezpieczać dokumentację archiwalną oraz niearchiwalną powstającą we wszystkich jednostkach organizacyjnych Żandarmerii Wojskowej. Z kolei w drugiej części jednostki, dostępnej dla mieszkańców Mińska Mazowieckiego, znajduje się Klub Żandarmerii Wojskowej funkcjonujący nie tylko dla środowiska wojskowego, ale także dla sympatyków wojska i kultury. Od marca 2011 r. obiekt przeszedł gruntowny remont. Klub posiada salę kinową, pracownie, w których będą odbywały się zajęcia dla amatorskich zespołów artystycznych oraz kół zainteresowań. Znajduje się tam również ogólnodostępna biblioteka, posiadająca w swych zbiorach bogaty i różnorodny księgozbiór.
W nowootwartym obiekcie rozegrany został też mecz halowej piłki nożnej pomiędzy drużyną władz samorządowych miasta oraz powiatu, a reprezentacją Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej. Mecz wygrała drużyna gospodarzy. Wręczenia zwycięskiego pucharu oraz pamiątkowych statuetek dokonał minister Czesław Mroczek wraz z komendantem głównym Żandarmerii Wojskowej, w towarzystwie komendanta Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej.


Tekst Katarzyna Mrozkowiak, fot. Sebastian Jakubicki

„Janosikowe”? Tak, ale o połowę niższe

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 143 str 4 Strefa informacji janosikoweEksperci zespołu powołanego przez marszałka Mazowsza przygotowali projekt zmian w „janosikowym”. Swoje propozycje przedstawiło również ministerstwo finansów. Niestety, propozycja zmian legislacyjnych opracowana przez MF nie spełnia wytycznych Trybunału Konstytucyjnego. Nie zostawia bowiem Mazowszu wystarczających środków na realizację zadań i niezbędnych inwestycji.

Tylko zmniejszenie o połowę niekonstytucyjnego „janosikowego” pozwoli Mazowszu normalnie funkcjonować i robić to, do czego zostało powołane oraz inwestować w drogi, szpitale czy nowy tabor. Jednym słowem robić to wszystko, na co dziś stać pozornie biedniejsze regiony. Pięć miesięcy od wyroku Trybunału Konstytucyjnego ministerstwo finansów przedstawiło propozycję zmian przepisów dotyczących „janosikowego”.

– Choć jest to krok w dobrym kierunku, proponowane przez ministerstwo zmiany przepisów nie wypełniają sentencji Trybunału Konstytucyjnego. Zmiany przygotowane przez nasz zespół ekspertów są kompleksowe. Dotykają istoty problemu, wprowadzają szereg rozwiązań, dzięki którym wysokość „janosikowego” przestaje być oderwana od aktualnych dochodów – zauważa marszałek Adam Struzik.

 

Oddawać ponad własne siły

Trybunał Konstytucyjny stwierdził w marcu tego roku, że przepisy dotyczące tzw. janosikowego są niezgodne z Konstytucją, ponieważ nie gwarantują województwu zachowania istotnej części dochodów na realizację własnych zadań. Jak wynika z analiz finansowych przeprowadzonych na podstawie kosztów realizacji zadań samorządu województwa z ostatnich kilku lat, wysokość „janosikowego” powinna być co roku zmniejszona o 50%. Tylko taki poziom dokonywanych przez Mazowsze wpłat pozwala województwu wypełniać zadania, do których zostało powołane. Niestety, w przeciwieństwie do wcześniejszych zapowiedzi, ministerialne zmiany nie są kompleksowe – nie dotyczą bowiem gmin i powiatów. Nowe zapisy obejmowałyby jedynie województwa i to tylko przez lata 2015-2016. Ministerstwo zakłada, że w tym czasie powstałyby przepisy dla wszystkich samorządów. Istnieje jednak obawa, że takie prowizoryczne zmiany zostaną na dłużej. Przedstawione przepisy nie rozwiązują też problemów, na które dobitnie zwracał uwagę Trybunał Konstytucyjny. Mazowsze w dalszym ciągu miałoby oddawać ponad własne siły. Tymczasem ministerialny projekt przeprowadza kosmetyczną zmianę finansową, która oznacza dla Mazowsza ulgę netto w wysokości ok. 100 mln zł. Tylko w tym roku dziura spowodowana niedoborem wpływów podatkowych, przy jednoczesnym obciążeniu „janosikowym”, to ok. 250 mln zł. Gdyby projekt ministerstwa zaczął obowiązywać, niedobór nadal byłby olbrzymi.

 

Wojewódzki Fundusz Solidarnościowy

Projekt ministerialny nie dostosowuje nadal wysokości „janosikowego” do bieżącej sytuacji finansowej województwa. Wprowadza jedynie próg 35%, ale jest to procent liczony ciągle od dochodów sprzed dwóch lat. Nijak nie odnosi się do faktycznych, bieżących wpływów z podatków. Ministerstwo w sytuacji, gdyby dochody podatkowe nagle spadły, proponuje co prawda „zniżkę” w płaceniu „janosikowego”, ale ulga miałaby wynosić jedynie 10% – niezależnie od tego, jak bardzo drastyczny byłby to spadek i tylko na drugą połowę roku. Nie uwzględniony został również postulat innego klasyfikowania „janosikowego”. Jest ono w dalszym ciągu zapisywane w budżecie województwa jako wydatek bieżący. To sztucznie zwiększa kwotę wydatków, co również zaburza statystyki – w efekcie Mazowsze otrzymuje mniej pieniędzy z Unii Europejskiej.

Ostatnie lata pokazały, że niezbędne jest stworzenie mechanizmu, który byłby swego rodzaju poduszką finansową w nagłych, nieprzewidzianych ustawą sytuacjach. Takim rozwiązaniem, wg Mazowsza – może być Wojewódzki Fundusz Solidarnościowy (który byłby w gestii Ministra Administracji i Cyfryzacji, ale rozdzielany byłby po uzgodnieniu z reprezentacją jst). Pieniądze na ten fundusz pochodziłyby z wpłat na „janosikowe” – po prostu do bieżącego podziału pomiędzy regiony byłoby 95% dokonanych wpłat, natomiast 5% przekazywane byłoby na Wojewódzki Fundusz Solidarnościowy. Te środki pokrywałyby ujemną różnicę pomiędzy sumą faktycznie dokonanych wpłat, a częścią regionalną subwencji ogólnej.

Przepisy o „janosikowym” powstały w 2003 r. w celu wyrównywania dysproporcji rozwojowych pomiędzy województwami w czasach, kiedy regiony nie korzystały jeszcze z unijnych pieniędzy. Przez te lata największy region w Polsce oddał pozostałym województwom 6,54 mld zł.

Oprac. i fot. na podst. mat. biura prasowego UMWM

Nowy dzielnicowy gminy Siennica.

Ocena użytkowników:  / 1

Nr 143 str 7 Strefa kryminalna Arkadiusz Wysocki nowy dzielnicowy w Siennicy do w skrócieNowym dzielnicowym gminy Siennica został starszy sierżant Arkadiusz Wysocki, funkcjonariusz z 5-letnim stażem w policji, który dotychczas pełnił służbę w ogniwie patrolowo interwencyjnym. Można się z nim kontaktować dzwoniąc na jego służbowy nr tel. 600 997 009. Informacji na temat grafiku pełnienia przez niego służby może udzielić też kierownik, st. asp. Sebastian Matasek pod nr. tel. 600 997 001 lub 25 759 60 04. Dzielnicowy to policjant pierwszego kontaktu, który większą część swojej służby spędza w obchodzie rejonu służbowego.