Dzisiaj jest: 15 Grudzień 2017    |    Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian

Po co nam wyłączność?

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Nr 103 str 16 Strefa nieruchomości - umowySprzedam bezpośrednio” – to częsta formuła stosowana przez tych, którzy zaczynają sprzedawać swoją nieruchomość. Czasem jednak, często po miesiącach oczekiwania na klienta, udają się oni do pośrednika. A ten zaproponuje podpisanie jednej z dwóch umów: umowy pośrednictwa lub umowy pośrednictwa z klauzulą na wyłączność. Czym różnią się te umowy?

 

Na pozór wszystko jest jasne. Umowa bez klauzuli wyłączności pozwala na zawarcie wielu umów z różnymi pośrednikami i w powszechnej opinii oznacza większe pole manewru, więcej reklam, więcej klientów, większe szanse na szybką finalizację transakcji. Natomiast wyłączność kojarzy się z ograniczeniem tylko do jednego biura nieruchomości, zamknięciem na innych pośredników, agencje, wąską reklamę nieruchomości, mniejszą liczbą klientów, itp. Ile w tym prawdy, a ile naiwnych oczekiwań?

Z punktu widzenia agencji nieruchomości umowa bez wyłączności oznacza, że klient najprawdopodobniej podpisał podobne umowy z innymi pośrednikami. Żaden z nich nie ma pewności, czy to właśnie jemu uda się doprowadzić do finalizacji transakcji i czy koszty poniesione na reklamę nieruchomości zostaną zwrócone w postaci wynagrodzenia. Pośrednicy z takich agencji mają obawy, że kupujący skontaktuje się ze sprzedającym samodzielnie i utracą oni swoje wynagrodzenie. A ponieważ często nie są to obawy bezpodstawne, rodzi to kuriozalne sytuacje, w których pośrednik niemający wyłączności umawia się z klientem w terenie tak, by nie zdradzić potencjalnemu kupującemu lokalizacji nieruchomości.

Agencje podpisujące dużo umów niewyłącznych ograniczają koszty promocji nieruchomości do zamieszczenia oferty jedynie na swojej stronie internetowej lub w darmowych serwisach ogłoszeniowych. Czasem reklamują pakietowo wszystkie oferty w jednym miejscu, nie biorąc jednak pod uwagę, czy to jest odpowiednie miejsce na reklamę konkretnej nieruchomości.

Z całej bazy nieruchomości każdy pośrednik jest zainteresowany sprzedażą tego domu lub mieszkania, które właśnie on przyjął, np. do sprzedaży. Skoro zajęty jest swoimi ofertami, to nie ma czasu na sprzedaż innych ofert swojej agencji. To byłoby korzystne, gdyby nie fakt, że pośrednik pracujący w agencji musi przynieść konkretną liczbę podpisanych umów w rozliczeniu tygodniowym, miesięcznym czy kwartalnym. A podpisywanie dużej liczby umów skutkuje brakiem wiedzy na ich temat. Klient rozmawiając z takim pośrednikiem nigdy nie może być pewny, czy otrzymane informacje są zgodne z rzeczywistością. Tymczasem pomyłki i niedomówienia są niepożądane w przypadku dóbr luksusowych, a takimi są nieruchomości.

„Tylko wyłączność, innej umowy sobie nie wyobrażam” – każdy klient naprawdę zdecydowany sprzedać swoją nieruchomość powinien udzielić właśnie takiej odpowiedzi. Problem w tym, że klauzula wyłączności to, z perspektywy wielu sprzedających, najbardziej podejrzany zapis w umowach z pośrednikami. Na czym więc polega wyłączność? Według wielu opinii podstawową jej wadą jest to, że klient ogranicza się do jednej agencji. To stwierdzenie jest jednak tylko częściowo prawdziwe. Wiele agencji, i powinno się to sprawdzić podpisując takie umowy, współpracuje z innymi agencjami poprzez system wielokrotnego oferowania (MLS - Multiple Listing System). Obecnie obejmuje on ponad 300 biur pośrednictwa w całej Polsce. Oznacza to reklamę nieruchomości w 300 biurach bez ponoszenia przez klienta jakichkolwiek dodatkowych kosztów. Dla biura podpisującego umowy na wyłączność ryzyko związane z transakcją jest niskie. Dzięki temu może ono zainwestować w szeroką promocję oferty, nie ma również problemu z okazywaniem nieruchomości kupującym. Umowa na wyłączność nie oznacza więc, że klient skazany jest na jednego pośrednika. To pośrednik jest do wyłącznej dyspozycji klienta. I wykona za niego całą pracę związaną z rozreklamowaniem i przygotowaniem nieruchomości do sprzedaży. To on będzie odbierał dziesiątki telefonów i odpowiadał na setki, często niespotykanych pytań. To pośrednik podpowie i doradzi, jak postępować w konkretnym przypadku i jak bezpiecznie przeprowadzić całą transakcję. Klient ma prawo tego właśnie wymagać, bo zlecił prowadzenie spraw jednej firmie, jednej osobie. To ona będzie na wszystkich spotkaniach z klientem, to ona będzie pracowała przy sprzedaży danej nieruchomości i zna potrzeby klienta. Innymi słowy – wyłączność to posiadanie pośrednika i biura tylko dla siebie. Wtedy można wymagać i rozliczać z wykonanej pracy. Tylko umowa z klauzulą na wyłączność daje prawdziwe zobowiązania i odpowiedzialność agencji przed klientem. Warto jednak pamiętać, że ta umowa działa w obie strony.

 

Nr 103 str 16 Strefa nieruchomości - umowy Ulla RadloUrszula Radło

ekonomistka, dziennikarka i licencjonowana pośrednik w obrocie nieruchomościami. Współpracuje z Indywidualnym Biurem Nieruchomości Ewy Brzezińskiej, a także firmą analityczno-konsultingową SEENDICO. Ci, którzy mają pytania czy wątpliwości i chcieliby się nimi podzielić, mogą pisać na adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

You have no rights to post comments