Dzisiaj jest: 25 Kwiecień 2018    |    Imieniny obchodzą: Marek, Jarosław, Wasyl

Alfabet doradcy ds. zarządzania

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Nr 78 str 12 Strefa obyczajów Alfabet zarządzającego O Zbyszku Sadowskim mówią: uzdrowiciel, „Kaszpirowski”, szaman, lekarz... Ale to na wyrost, bo przecież on „tylko” zajmuje się doradztwem w zakresie zarządzania. Jest osobą wspomagającą ludzi zarządzających firmą w zakresie rozwoju, niekiedy powiązanego z reorganizacją. Nie zawsze jego działania spotykają się z aprobatą pracowników, szczególnie jeśli zmusza ich do wzięcia pełnej odpowiedzialności za to, co robią... Pierwsze skojarzenie z literą alfabetu pokazuje człowieka takim, jakim jest, bez retuszu i umożliwia poznanie go z innej, nieznanej niektórym strony...

 

A jak asertywność

– zawsze miałem z tym problem. Choćby ten „Alfabet” :) Starając się być kooperatywnym, gubisz często własne priorytety. Zyskujesz uznanie, czasem wdzięczność, lecz na koniec dnia podsumowanie nie zawsze wypada dla ciebie dobrze. Ważne, by jasno określać własne wartości i chronić je przed zagrożeniami otoczenia. Szukaj rozwiązań zgodnych z interesem twojego środowiska, nie zaniedbując także siebie. Unikaj łatwych kompromisów. Realizując własne plany, osiągając cele, możesz innym dać coraz więcej. Tym samym, twoja asertywność będzie napotykała na coraz większe wyzwania :)

 

B jak bezpieczeństwo

– jak domek z kart. W jednej chwili cały twój świat może się zawalić. Bezpieczeństwo w pracy jest określone przez długość okresu wypowiedzenia. Warto nieustannie rozwijać się, by być atrakcyjnym pracownikiem dla swego chlebodawcy, ale również, by tworzyć grunt dla nowych wyzwań zawodowych.

 

C jak cel

– SMART. Im bliżej celu, tym bardziej oślepieni blaskiem sukcesu przyspieszamy i... nierzadko gubimy drogę.

 

D jak dobro interesów

– partykularnych? Wspólnych? Ogólnych? Niczyich...?

 

E jak empatia

– włazić w cudze buty? Boże chroń mnie od natchnionych empatyków. Nie chcę, by ktoś próbował dostrzec moją perspektywę, nie szukam zrozumienia dla siebie, oczekuję skupienia na moim przekazie.

 

F jak fałsz

– rewers prawdy... czarne – białe... orzeł czy reszka... ocena... wyrok...

 

G jak granice

– co poza nimi?

 

H jak hipokryzja

– „Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;

Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada;

Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra

Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.

To jest gra”*

 

I jak intuicja

– podszept szatana. Czasem zadziwia trafnością, ale ile problemów nastręcza, gdy zderza się z faktami...

 

J jak jakość

– stopniowalna. Wyraża się poprzez powtarzalność, a zatem przewidywalność. Kształtuje reputację i pozwala zbić kapitał rozlicznym instytucjom certyfikującym.

 

K jak kalkulacja

– „to się mnie nie kalkuluje”

 

L jak ludzie są...

– różni. Przeprowadzane w latach 60-tych XX wieku „testy posłuszeństwa”** wykazały, że ok. 65% spośród przypadkowo dobranych ludzi może zadać bliźniemu śmierć. Wystarczy pewny siebie, władczy głos prowadzącego eksperyment, zapewniający o zgodności postępowania z regułami i brakiem odpowiedzialności uczestnika za skutki badania. Choćby taka statystyka powoduje, że nie jestem zwolennikiem demokracji, powszechnych wyborów i ogólnie systemów, w których przyzwoitość jest zawsze w zakrzyczanej mniejszości.

 

Ł jak łatwowierność

– słodka cecha dzieci, rodziców, ufnych partnerów, ludzi prostych i prostaczków. Stymuluje śmiałość naciągaczy.

 

M jak manipulacja

– wszyscy jesteśmy jej poddani. Co dzień jej doświadczamy, a i sami niejednokrotnie stosujemy wobec innych, choć niekoniecznie mając na celu własny interes. Coraz mniej jednoznacznie określone pojęcie.

 

N jak nigdy w życiu...

– Na szczęście to zaklęcie nie ma mocy sprawczej.

 

O jak o sobie...

– możliwie jak najmniej :)

 

P jak projekt

– dobrze zaplanowane przedsięwzięcie. Przygotowywanie, realizacja i ciągły rozwój projektów, to moja praca.

 

R jak rozwój

– wzrost wywołujący zmiany jakościowe. Ważny etap rozwoju – cefalizacja, wyodrębnienie się głowy. W organizacjach, często następuje po dekapitacji, czyli pozbawieniu głowy poprzedniego prezesa.

 

S jak strategia

– określenie drogi dojścia do celu. Zadanie dla menadżerów i dowódców pierwszej linii dowodzenia. Wielka odpowiedzialność. Podobno w starożytnej Grecji, o stanowisko strategosa mógł się ubiegać obywatel zamożny i posiadający rodzinę w mieście, które powierzano jego pieczy. Nie stosuje się podobnych reguł w dzisiejszym biznesie.

 

T jak teoria

– ulubiony kosz na śmieci, tak zwanych praktyków: „to dobre tylko w teorii”. Lądują tam zwykle wszystkie nowe pomysły. Ci ludzie mentalnie żyją jeszcze w jaskiniach. Jeden z wybitnych ekonomistów, wobec zarzutu, że jego teoria jest nietrafiona, odparł jakoś tak: „wskazanie że model nie przystaje do rzeczywistości, nie dowodzi, że to model jest zły”.

 

U jak uczciwość

– cnoty szanować, samemu się nimi nie chwalić... Całe życie przekreślić można jednym uczynkiem. Dobrze jest ludziom religijnym. Ksiądz odpuści po paciorku i znowu można być uczciwym. Odmieńcy muszą pokutę czynić do końca swoich dni.

 

W jak wierzę, że...

– gdy brak mi wiedzy, przyjmuję jakieś założenia, wierzę że są słuszne, ale przekonuję się o tym, dopiero po fakcie. W szerszym kontekście moja wiara i ufność przechodziły wiele trudnych testów. Większość oblałem.

 

Z jak zaangażowanie

– co dzień słyszę o zaangażowaniu w pracę, zaangażowaniu w działalność społeczną, zaangażowaniu w poprawę jakichś warunków, itp. Chciałbym, by moi pracownicy angażowali się w związki rodzinne i wszelkie inne, którym emocje towarzyszą z natury rzeczy. W pracy, niech będą profesjonalni. Skupieni na dobrze wykonywanej robocie, rzetelni, zdyscyplinowani, panujący nad emocjami i nie epatujący zaangażowaniem.

 

Ż jak życie

– „Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;

Życie to nie tylko kolorowa maskarada;

Życie jest straszniejsze i piękniejsze jest;

Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć”.

 

* Cytaty pochodzą z poezji Edwarda Stachury.

** Eksperymenty prowadził psycholog społeczny Stanley Milgram w latach 1961 i 1962 w USA. Badaniom poddano w sumie ok. 1000 przypadkowo zebranych mieszkańców stanu Connecticut oraz studentów uniwersytetu Yale. Eksperyment badał posłuszeństwo wobec autorytetów. W ciągu następnych kilku lat przeprowadzano serie kolejnych doświadczeń opartych na pomyśle Milgrama. Więcej informacji o konstrukcji, przebiegu i wynikach eksperymentu można znaleźć w internetowej Wikipedii lub w S. Milgram, Behavioral study of obedience. „Journal of Abnormal and Social Psychology”, 1963, 67, 371-378.

 

Wysłuchała Anna Kowalczyk

You have no rights to post comments