Schizofreniczne krajmstory
Dzisiaj jest: 19 Sierpień 2018    |    Imieniny obchodzą: Konstancja, Emilia, Julian

Schizofreniczne krajmstory

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

JarekKiedyś, przez przypadek, wpadłem na zagadkową sprawę. Była na tyle intrygująca, że nie zauważyłem kiedy stałem się słabszą kopią porucznika Borewicza z „07 zgłoś się” Grupa, którą odkryłem działa w sposób zorganizowany i najczęściej przemyślany. Każda osobowość odmienna, każda będąca trybikiem, działającym jak jeden organizm...


Z ich identyfikacją miałem przez lata ogromne problemy, była mocno utrudniona ze względu na duży poziom konspiracji – każda osobowość posługiwała się literą, jako jedynym identyfikatorem. Możecie się wczuć w łamigłówki powstające ze strzępów informacji, które udało mi się ustalić. Zrozumienie celu działania nie jest proste, ciągle zadaję sobie pytanie, co czemu służy. Przez lata przemyśleń wydawało mi się, że wiem już dużo, ale ciągle jestem zaskakiwany odkrywanymi faktami.


Udało mi się ustalić, że mózgiem grupy jest Pan W. Mówią że potrafi wniknąć do ludzkiego wnętrza, zbiera do kupy tę gmatwaninę osobowości najczęściej z dobrym efektem. Raczej panuje nad emocjami, ale potrafi wybuchnąć. Kolejny trybik to Pan A. – kompletny dziwak. Mówi o sobie „esteta”. Czasem zamyka się na kilka chwil z „Encyklopedią Surrealizmu” i butelką czerwonego wina i po kilku godzinach wychodzi jakby odmieniony. Typ lekko ekstrawagancki i romantyczny. Trudno jest ustalić jednoznacznie jego rolę w Grupie. Pan Ł. to chyba najnormalniejszy element całej składanki – nie imprezuje, nie udziela się, czas spędza z rodziną, ewentualnie z gazetą i herbatą w ręku. Taki idealny sąsiad i mieszkaniec. Nie wychyla się i trudno znaleźć na niego jakiegoś haka. Pan S. to pracoholik, nieważne, co robi, byle dawało mu to satysfakcję. Zazdrości siły wewnętrznej wszystkim, którzy na luzie mogą powiedzieć „mam wszystko w d...”. Ambitny – może dlatego Pan W. bacznie mu się przygląda. Pan O. – to facet w ciągłym ruchu, uzależniony od sportu. Jak Chev grany przez Jasona Stathama w filmie „Adrenalina” nabył przekonanie, że kiedy puls spada poniżej 120/min to przestaje żyć. Sypia z rękawicami bokserskimi i ochraniaczami piszczeli, ból traktuje, jak bicie serca – bez tego życie nie jest możliwe. Jego działka to czarna robota. Kolejny element – Pan R. – zupełnie nie pasuje tej do układanki. Altruista uznawany przez resztę za mięczaka, typ wrażliwy na ludzką krzywdę, płacze na filmach i wstydzi się tego, może dlatego nigdy nie chodzi do kina. Pan A. to koleś z alergią na męty, nie cierpi dresów, ma często za złe swojemu koledze Panu O., że pojawia się w nienagannym dresiku znanej firmy z drapieżnym kociakiem. Kiedy się nie zgadza z Panem O. zagaduje do niego tesktem – „idź wyprowadź pumę na siku”. Jego ulubiony dowcip to bajka o dresie o krótkiej treści „ide po lesie i dre sie”. Pan J. dobrze czuje się w biznesie, lubi pieniądz, choć jak twierdzi – jest raczej miłym efektem ubocznym dobrego przedsięwzięcia. To księgowy Grupy.


Musiałem w końcu uwierzyć, choć nie bez trudności, że ten zlepek osobowości stanowi jeden organizm. Oczywiście, współpraca nie jest usłana różami, to raczej wieczne kompromisy i częste próby przeciągania innych na swoją stronę. Cel postawiony przed laty, czyli dekonspiracja Grupy wcale się nie przybliżał. Kiedyś oglądałem odcinek „Kapitana Klosa” o próbie odnalezienia osobnika nazywanego WOLF. Okazało się, że WOLF to nie jeden człowiek, lecz skrót od nazwisk czterech wysokich rangą oficerów niemieckich, którzy znaleźli niebanalny sposób na ukrycie swojej działalności. Wtedy mnie olśniło. Złożyłem litery od końca i wyszło JAROSŁAW – imię nie wzbudzające u mnie pozytywnych skojarzeń ale dające pewne podejrzenia. Jasne, przecież w tym zlepku osobowości nie chodzi o osoby, tylko o rozwarstwienie jaźni, chodzi o jednego człowieka. Czyżby chodziło o Jarosława R. pomysłodawcę tygodnika Strefa Mińsk? Muszę to wyjaśnić bo trop wydaje się bardzo prawdopodobny...


Od autora: potraktujcie to, co napisałem, jak rubrykę w formularzu ubarwioną schizofreniczną historyjką kryminalną pokrytą nalotem bujnej wyobraźni :)

 

 


You have no rights to post comments