Dzisiaj jest: 18 Czerwiec 2018    |    Imieniny obchodzą: Elżbieta, Paula, Marek

Przedstawiciel handlowy

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Nr 49 str 14 strefa biznesu ArturPrzedstawiciel handlowy (inaczej: sprzedawca terenowy, komiwojażer) to osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i obsługę klientów dla zatrudniającej go firmy. Posłuchajcie, jak to ze mną było...

Blisko rok temu postanowiłem zakończyć pewien etap swojego życia zawodowego. Chciałem spróbować sił w czymś zupełnie innym. Miałem już ogólnie sprecyzowany plan tego, co będę robił dalej i powoli się do tego przygotowywałem. Tylko, że życie pisze swoje scenariusze i ma w nosie nasze założenia – następuje nieoczekiwany zwrot i robimy coś, o czym wcześniej w ogóle nie myśleliśmy. Pewnego dnia otrzymałem propozycję pracy jako handlowiec w nowo otwieranym mińskim tygodniku.

W pierwszej chwili stanął mi przed oczami obraz: kartka na drzwiach wejściowych sklepów, urzędów, biur, na której było napisane, że „akwizytorom i handlowcom dziękujemy”. Pomimo tego niemiłego skojarzenia, umówiłem się na rozmowę, by się dowiedzieć, co miałbym robić. W jej trakcie zapoznano mnie z charakterem nowego tygodnika, jego nakładem, dystrybucją, a przede wszystkim nazwą – wtedy usłyszałem po raz pierwszy tytuł „Strefa Mińsk”. Nakreślono mi  pokrótce, jakie są oczekiwania członków zarządu wobec handlowca. Ogólne zasady funkcjonowania tygodnika były jasne, moje zadania też, ale jak tu zacząć zbierać reklamy, gdy dotychczas nigdy tego nie robiłem. Szczególnie przerażało mnie to, że mam odwiedzać ludzi i zachęcać do tego, by reklamowali w gazecie swoje usługi, sklepy i firmy. Zrodziły się obawy, jak będę odbierany przez reklamodawców i czy dam radę? Jednak jako „nałogowy optymista” pomyślałem: może warto spróbować? Zawsze to nowe doświadczenie. Przecież nic nie ryzykuję. Podjąłem więc nowe wyzwanie.

Początkowo szło opornie. Było to tym trudniejsze, że reklamy wspólnie z innymi handlowcami zbieraliśmy jeszcze przed ukazaniem się pierwszego numeru „Strefy”. Wprawdzie ludzie byli mili, z zainteresowaniem słuchali tego co, im mówiłem i oferowałem, ale na tym się kończyło. Nikt nie decydował się na zakup reklamy. Po dwóch tygodniach mój entuzjazm wyparował, zaczynało ogarniać mnie zniechęcenie, a najgorsze było to, że pozostali handlowcy zdobyli już swoje pierwsze zamówienia. Tłumaczyłem sobie, że to zupełnie nowy tygodnik, że reklamodawcy nie chcą wchodzić w coś, czego nie znają, ale jak już „Strefa” ukaże się na rynku, to będzie lepiej. Wyszedł pierwszy numer, potem drugi, a mi jak nie szło, tak nie szło. Dołowałem coraz bardziej, aż któregoś dnia mój telefon odezwał się i usłyszałem w słuchawce – „Chciałabym zamówić reklamę...”

Minął rok. Przez ten czas zmieniłem swoje poglądy na temat pracy handlowca i tego, jak jest odbierany przez ludzi biznesu. Moje obawy w tym względzie minęły. Osoby, do których przychodzę są sympatyczne i nie tworzą (czego się najbardziej obawiałem) dystansu. Do reklamy i do handlowców podchodzą profesjonalnie. Wiedzą, co im oferujemy i jeżeli tylko nasza propozycja pokrywa się z ich planami sprzedażowymi, najczęściej decydują się na zamieszczenie reklamy.

Z  perspektywy czasu mogę powiedzieć, że praca handlowca nie należy do łatwych (cały czas jestem w ruchu, wiszę na słuchawce, śledzę pocztę i prowadzę korespondencję, rozmawiam z klientami, wypełniam faktury, pilnuję, aby pliki graficzne były na czas przed złożeniem numeru do druku). Ale daje też ona wiele satysfakcji. A jej efekty są szybko widoczne – każdego tygodnia, gdy ukazuje się kolejny numer „Strefy Mińsk”.


Tekst Artur Wąsowski

You have no rights to post comments