Dzisiaj jest: 20 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Bartek S.A.

Ocena użytkowników:  / 6
SłabyŚwietny 

„Trzeba zawsze pamiętać o podstawowych wartościach takich jak zdrowie, miłość, rodzina. Wiem, że to banalne, ale prawdziwe. Nie warto poświęcać wielu spraw za wszelką cenę. Nie jest to recepta na walkę ze stresem, tylko wskazówka, jak nie zwariować w otaczającej nas rzeczywistości” – mówi Paweł Bartnicki, prezes mińskiej firmy Bartek S.A.



W 2003 r. w Newsweeku napisano: „niewielka firma Bartek Pawła Bartnickiego z Mińska Mazowieckiego podbija krajowy rynek butów dziecięcych”. Teraz nikt już nie odważy się nazwać Bartka „niewielką firmą” – to niekwestionowany lider obuwia dziecięcego na polskim rynku. Ale nie tylko. Buty Bartka można kupić też na: Litwie, Łotwie, Ukrainie, Białorusi, w Rosji, na Słowacji, w Czechach, Niemczech, Belgii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, a także w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Strefa Mińsk rozmawia z Pawłem Bartnickim:

 

Jak powstała firma Bartek?


Paweł Bartnicki (P. B.) – Historia firmy sięga 1991 r. Mój tata – Janusz Bartnicki od dawna związany był z branżą obuwniczą. Przez długie lata pracował w państwowym zakładzie „Syrena”. To tam zdobył doświadczenie, które pozwoliło mu otworzyć własny zakład produkujący wykrojniki do rozkroju elementów obuwia. Transformacja początku lat 90. spowodowała upadek państwowych przedsiębiorstw. Wielu producentów wyprzedawało maszyny, urządzenia i wyposażenie, które stało bezczynnie w halach fabryk. Taka sytuacja sprawiła, że specjalistyczny sprzęt można było zakupić po bardzo korzystnych cenach. I to był czas narodzin Bartka. Początkowo firma produkowała kapcie. Jednak rosnące koszty produkcji i niska sprzedaż, będąca rezultatem napływu taniego obuwia z Dalekiego Wschodu sprawiły, że w 1993r. zmieniiliśmy profil działalności. Przestawiliśmy firmę na produkcję wyrobów bardziej ekskluzywnych – naszym nowym produktem stało się obuwie dziecięce.

 

Ile osób zatrudnia firma?



P. B. – Aktualnie ok. 260 pracowników. Spośród tej grupy 145 osób to ekspedientki pracujące w 33. własnych sklepach firmowych. Większość zatrudnionych osób w administracji i na produkcji to pracownicy z wieloletnim stażem, którzy pracę rozpoczęli niemalże w chwili powstania firmy.

 

Czy do stworzenia firmy o zasięgu ogólnopolskim potrzeba szczęścia czy ciężkiej pracy?



P. B. – Ciężka praca to podstawa, ale w prowadzeniu biznesu, jak w życiu, trzeba mieć czasem zwykłe szczęście. Przy podejmowaniu trudnych ryzykownych decyzji, dodatkowa porcja szczęścia na pewno jest mile widziana.

 

Jaka Pańska cecha osobowa pomaga Panu w biznesie?



P. B. – Konsekwencja, upór i wytrwałość  w realizacji wyznaczonych celów.



A stres? Czy ten mija wraz z osiąganiem coraz większej stabilności finansowej, czy wręcz przeciwnie?



P. B. – W dzisiejszych czasach tempo życia jest bardzo szybkie, a stres jest jego nieodłącznym elementem. Jedną z moich głównych ról jest dbanie o bezpieczeństwo, również finansowe prowadzonego biznesu. A tu, oczywiście bardzo blisko do podniesionego poziomu adrenaliny. Stabilność czy też Bartek S.A. płynność finansowa, lub ich brak – jest jednym z wielu czynników generujących sytuacje stresogenne.

 

Jak sobie z nimi radzić?



P. B. – Trzeba zawsze pamiętać o podstawowych wartościach takich jak zdrowie, miłość, rodzina. Wiem że to banalne ale prawdziwe. Nie warto poświęcać wielu spraw za wszelką cenę.


Współpracował Pan z wieloma osobami znanymi z pierwszych stron gazet, wśród nich była słynna projektantka Ewa Minge, a jakie teraz „znane nazwiska” współpracują z Bartkiem?



P. B. – Z Ewą Minge pracujemy już od dawna. To dla nas bardzo ważna współpraca i nie ukrywam, że wpływa ona znacznie na promocję naszej marki. Ostatnio przygotowywaliśmy obuwie do jej kolekcji „Solidarność”, którą prezentowano na Fashion Week w Nowym Jorku. W czerwcu 2011 r. szyliśmy buty dla Maryli Rodowicz, w których wystąpiła podczas tegorocznego festiwalu w Opolu. A do oprawy wizualnej Najnowszej Kolekcji wykorzystujemy wizerunek dzieci polskich gwiazd, takich jak Marek Kościkiewicz, Jakub Przebindowski czy Olga Borys.

 

Bartek jest autorem pierwszego w Polsce programu profilaktycznego pod nazwą Akademia Zdrowej Stopy. Co się pod tym hasłem kryje?


P. B. – Akademia Zdrowej Stopy to Ogólnopolska akcja informacyjno-edukacyjna organizowana od 2007 r. Jej celem jest poinformowanie jak największej liczby rodziców dzieci w wieku od 0 do 14 roku życia o konieczności sprawdzenia, czy stopa dziecka jest prawidłowo kształtowana. Wiemy jak bardzo ważna jest profilaktyka, dlatego też aktywnie staramy się ją propagować.


Angażuje się Pan w akcje charytatywne o zasięgu ogólnopolskim. Czy lokalnie też wspiera Pan potrzebujących?



P. B. – Staramy się angażować w różne akcje o charakterze charytatywnych – począwszy od dużych przedsięwzięć, wspierając domy dziecka, czy też w drobne akcje przekazując np. nagrody dla szkolnych loterii. Pomoc z naszej strony polega głównie na przekazywaniu obuwia najbardziej potrzebującym – dzielimy się tym, na czym znamy się najlepiej. Próśb o pomoc jest bardzo wiele. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie, ale staramy się angażować w miarę swoich możliwości.

 

Wiele firm rozrasta się i emigruje do wielkich miast, Pan został w Mińsku – to sentyment czy są inne powody?

P. B. – Miejsce siedziby firmy to bardzo dogodna lokalizacja. Bliskość stolicy to podstawowy atut w wymiarze ogólnym. Natomiast proszę pamiętać, że firma Bartek to ludzie, którzy pracują tu od wielu lat. W większości mieszkają w Mińsku
i okolicach. Ponadto, w dobie globalizacji odległość gra właściwie niewielką rolę, dzięki temu pracujemy z wieloma firmami zarówno z Polski, jak i ze świata.

 

b1

Mińsk to szansa czy też może ograniczenie dla kogoś, kto chciałby powtórzyć pański ogólnopolski
sukces?


P. B. – Lokalizacja nie jest warunkiem ani hamulcem sukcesu, choć w pewnym wymiarze może mieć pewne znaczenie. Postrzegając biznes całościowo, mamy wiele przykładów firm, które urosły do wielkich biznesów wyrastając na lokalnych rynkach. Znaczenie mają indywidualne czynniki, różne dla różnych branż. Proszę pamiętać, że w Mińsku były jednak pewne tradycje produkcji obuwia. Był pewien kapitał założycielski. Czy można ten model odnieść do innych biznesów? Mamy bardzo dynamiczne czasy. Trzeba odkrywać nisze. Wielkie sukcesy biznesowe mają różne ciekawe miejsca narodzin.

 

Z czego jeszcze, Pana zdaniem, mińszczanie mogą być dumni?



P. B. – Mińsk jest w czołówce najbardziej przedsiębiorczych powiatów w Polsce. Teraz rolą i szansą regionalnych przedsiębiorców i inwestorów jest zabezpieczenie odpowiednich warunków do dalszego rozwoju. Dla wielu mieszkańców Mińska to szansa na mniejszy czy większy, ale biznes. I dlatego wszystkim życzymy powodzenia.


Rozmawiała Dorota Berg, fot. Bartek S.A.

You have no rights to post comments