Dzisiaj jest: 24 Czerwiec 2017    |    Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan

Pucharowa Walhalla

Ocena użytkowników:  / 0

ekipa Walhalli Pucharu Polski Sztuk Walk federacji WFMC 052014W niedzielę 11 maja 2014 roku 12 osobowa ekipa z klubu Walhalla Fight Club pod kierownictwem trenera Kamila Chłopika uczestniczyła w I Pucharze Polski Sztuk Walk międzynarodowej federacji WFMC w konkurencji walk light-contact. Turniej odbył się z mazurskiej miejscowości Barczewo.

Jak zaznacza trener, zawody odbyły się na wysokim poziomie, tym bardziej że to dopiero 5 impreza pod egidą WFMC. Łącznie podczas turnieju uczestniczyło blisko 180 wyselekcjonowanych zawodników i zawodniczek z całego kraju.

Podsumowując wyjazd jestem dumny ze swoich zawodników za dobrą postawę, wolę walki i zaangażowanie w wyjazd. Niestety nieprzespana noc oraz wczesna podróż przyniosła żniwa podczas turnieju, zawodnicy nie zaprezentowali swoich umiejętności w 100 %. Mistrzostwa w Barczewie potraktowaliśmy jako przygotowanie do Mistrzostw Polski UFR, Pucharu Kaszub WFMC oraz Pucharu Polski kadetów Kickboxingu, które odbędą się w przeciągu najbliższych 2 miesięcy.

Poniżej przedstawiam wyniki niedzielnych zmagań:
Adrian Cencora (junior młodszy)
I m-ce -60 kg
II m-ce -60 kg
Damian Dżbik (junior starszy)
II m-ce -80 kg
Natalia "żaba" Kowalczyk (junior starszy)
II m-ce - 60 kg
II m-ce -70 kg
Rafał Kolasik (junior starszy)
I m-ce -80 kg
Mateusz "Buszmen" Bielicki (junior starszy)
II m-ce -65 kg
II m-ce -70 kg
Agnieszka Wąsak (seniorka)
III m-ce - 65 kg
Kamil Rokicki (senior)
III m-ce +80 kg

zdjęcia i tekst Kamil Chłopik

Wyścig kolarski Super Prestige w mińsku Mazowieckim

Ocena użytkowników:  / 0
Super Prestige w Mińsku mazowieckim 11 maja 2014 Tomek CzyżkowskiNigdy wcześniej w Mińsku nie było tak wielkiej kolarskiej fety. Inauguracja szosowego cyklu Super Prestige przyciągnęła 177 pełnoletnich zawodników z terenu całego kraju. W niedzielę 11 maja o godz. 12:00 przed Aquaparkiem w Mińsku Mazowieckim stanął na starcie honorowym ogólnopolski peleton kolarzy szosowych.
Do tego elitarnego grona dołączyła spora sympatyczna grupa mińskich entuzjastów "jazdy na dwóch kółkach". Wielka połączona masa, eskortowana przez policję, ruszyła na rowerach ulicami Mińska Mazowieckiego obierając kierunek na Mariankę. Tam też wyznaczono linię startu do szosowego wyścigu o randze Pucharu Polski Masters. Kolarze, w zależności od kategorii wiekowych, mieli do pokonania od 48 do 96 kilometrów, na pętli Marianka, Zakole, Barcząca, Chmielew.
Walka na trasie była niezwykle imponująca i dramatyczna. Niestety między Zakolem a Barczącą doszło do dużej kraksy, w której uczestniczyło kilkunastu zawodników. W peletonie wyraźnie widać było aktywność kilku silnych klubów, chcących zdominować rywalizację. Jednak nic nie zostało rozstrzygnięte i przesądzone aż do samej mety. Nas oczywiście najbardziej interesowali zawodnicy Klubu Kolarskiego V-MAX, którzy wystawili tego dnia do rywalizacji 10-osobową reprezentację. Ponad dwie godziny twardej, męskiej walki pokazało, że mińszczanie potrafią jak zwykle solidnie namieszać. Krzysztof Kryczka w kategorii 17-29 lat, mimo że nie jest typem sprintera, stoczył piękną walkę na finiszu i zajął trzecie miejsce w tej kategorii. Najwięcej satysfakcji dostarczył nam jednak inny kolarz V-MAX-u - Tomek Czyżkowski. W kategorii 40-49 lat, niezwykle doświadczony i wszechstronny zawodnik mińskiego klubu już na piętnastym kilometrze zainicjował dwuosobową ucieczkę, która początkowo została zignorowana przez peleton. Jak się później okazało była to "akcja dnia". Obaj uciekinierzy dziękując sobie za świetną współpracę, trzymając się za ręce wspólnie przekroczyli linię mety w Chmielewie. To było drugie pudło tego dnia dla V-MAX-u - tym razem najwyższe.
Podczas ceremonii dekoracji zwycięzców, zorganizowanej w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, zawodnikom gratulował Wójt Gminy Mińsk Mazowiecki Antoni Janusz Piechocki, który objął nad wyścigiem patronat honorowy.
"To był niezły wyścig. Byliśmy na swoim terenie, bo tam właśnie rozgrywamy nasze Szybkie Czwartki. Mieliśmy głośne grono swoich kibiców, którzy robili dla nas świetną robotę. Jestem bardzo zadowolony z wyników mojego zespołu. Najbardziej jednak cieszę się, że pierwszy raz udało się zaprosić do wspólnej zabawy kolarzy wyczynowych i tutejszych rowerzystów, traktujących rower rekreacyjnie i rozrywkowo. Mam pełną świadomość, że kreowanie "mody na sport" i zaszczepianie bakcyla jazdy na rowerze powinno tak właśnie wyglądać. Kolarze obok rowerzystów, weterani obok debiutantów, dzieciaki obok rodziców. Ten projekt nazwaliśmy Pierwszą Rowerową RekreAKCJĄ w Mińsku Mazowieckim. Jako V-MAX jesteśmy nie tylko kolarzami wyczynowymi, ale też animatorami tej pięknej dyscypliny. Chcemy popularyzować każdą aktywność fizyczną wśród społeczeństwa, a efekt tej akcji uznaję za "wartość dodaną" dla mieszkańców Miasta i Powiatu Mińskiego." J.Tomkiewicz - Prezes Klubu Kolarskiego V-MAX Mińsk Mazowiecki.
Ta fantastyczna impreza nie odbyła by się bez Żyrardowskiego Towarzystwa Cyklistów będącego głównym organizatorem cyklu Super Prestige oraz wsparcia sponsorów, takich jak: Gmina Mińsk Mazowiecki, Starostwo Powiatowe w Mińsku Mazowieckim, Muzeum Ziemi Mińskiej i firma AKPOL. Specjalne podziękowania należą się też gospodarzowi miasteczka sportowego - Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Mińsku Mazowieckim.
Zdjęcia i wyniki są dostępne na stronie www.vmaxkolarze.pl. Niebawem na stronie Klubu materiał filmowy z wydarzenia.
Klub Kolarski V-MAX Mińsk Mazowiecki oraz Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów, jako organizatorzy, zapraszają już dzisiaj na kolejny wielki kolarski spektakl na terenie Powiatu Mińskiego, który odbędzie się w Mrozach 7 czerwca 2014r.
Super Prestige w Mińsku mazowieckim 11 maja 2014 9
Super Prestige w Mińsku mazowieckim 11 maja 2014 5
Super Prestige w Mińsku mazowieckim 11 maja 2014 4
Super Prestige w Mińsku mazowieckim 11 maja 2014 3

Wiele wymagam od siebie

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 133 str 10 Strefa sportu Jacek TomkiewiczZ maksymalną prędkością „rozkręcił” kolarstwo w naszym powiecie. Organizuje najważniejsze imprezy rowerowe w Mińsku i w okolicach. Trenuje zawodników skupionych w Klubie Sportowym V-Max, którzy zajmują wysokie miejsca na podium w ogólnopolskich wyścigach szosowych. W rozpoczętym właśnie sezonie Jacek Tomkiewicz zapowiada w „Strefie” kolejną eksplozję kolarstwa na najwyższym poziomie...

 

Nigdy nie ukrywałeś, że kolarstwo to jedna z najtrudniejszych i najbardziej wymagających dyscyplin sportowych. Mimo to, pod twoimi skrzydłami trenuje wielu młodych ludzi. A Klub sportowy V-Max ma swoje odnogi w wielu miejscowościach powiatu. Jak to ci się udało?

 

Jacek Tomkiewicz (J. T.) – Faktycznie, wszystkie dyscypliny wytrzymałościowe to olbrzymie obciążenia nie tylko dla organizmu, ale też dla umysłu młodego sportowca. Specyfika treningu sprawia, że nie wszyscy potrafią znieść tak wiele niedogodności i pokonać tyle przeszkód. Uprawianie kolarstwa w dzisiejszych realiach to olbrzymia dyscyplina, sztuka organizacji, systematyczność i pragmatyzm. Bez odpowiedniego nastawienia mentalnego, nikt tu nie zajedzie daleko. Sam trening na przestrzeni roku jest mocno zróżnicowany i ma skomplikowaną konstrukcję. Ale jest ze mną spora grupa młodych kolarzy, którzy, jak mogę sądzić, chcą znaleźć swoją sportową przyszłość w tym właśnie sporcie. Oczywiście, istnieje tzw. „obszar rotacji”, czyli osoby, które z różnych powodów nie utrzymały się w mojej grupie, jednak na ich miejsce szybko pojawiają się kolejne. Poza Mińskiem, na terenie naszego powiatu wyszukałem wielu młodych, pracowitych i utalentowanych adeptów kolarstwa. W Mrozach, Dębem Wielkim, Halinowie i Jakubowie już od kilku lat, wspólnie z tamtejszymi gospodarzami, robimy kawał dobrej roboty treningowej. Rok temu do grona „gmin przyjaznych kolarstwu” dołączył Cegłów. Jak mi się to udało? Myślę, że jeśli w życiu robisz coś z pasją, pełnym poświęceniem, masz konkretne, dopracowane pomysły i sposób ich realizacji, to czego trzeba więcej? Chyba jestem wystarczająco autentyczny i przekonujący, bo nie mam większych problemów, żeby namówić ludzi do współpracy. Czasem muszę włożyć garnitur i być panem prezesem, czy menadżerem, ale w jednej chwili potrafię wskoczyć w ciuchy kolarskie i być na treningu z zawodnikami. Jak wiesz, na wyścigach też nigdy nie odpuszczam.

Widzą to i oceniają młodzi ludzie, ich rodzice, nauczyciele... i potencjalni sponsorzy.

 

Twoi zawodnicy odnoszą wiele sukcesów. Bardzo ich ciśniesz?

 

J. T. – Tak, przyznaję, że „cisnę” moich podopiecznych. Zdarza mi się nawet krzyczeć, choć sam tego nie lubię. Wiem jednak, że na nich najsilniej działa coś innego. Obserwują, że ja sam wiele wymagam również od siebie, bo też ciężko trenuję. Sezon 2013 był dla nas rzeczywiście bardzo udany. Nieoczekiwanie V-MAX zdominował rywalizację w ogólnopolskim amatorskim peletonie szosowym „Super Prestige”, a nasz Adaś Borkowski, dzięki fantastycznej współpracy całej drużyny wygrał ogólnopolską klasyfikację generalną. Chłopaki niejednokrotnie też pokazali, że potrafią wygrywać także z kolarzami zawodowymi, co w innych dyscyplinach sportowych rzadko się zdarza. Nasza młodzież z determinacją podąża za starszymi kolegami i walczy w rozmaitych wyścigach MTB. A nieznana nikomu wcześniej w krajowych maratonach Małgosia Pyrek zdeklasowała wszystkie rywalki z krajowego podwórka MTB, wygrywając „generalke” Merida Mazovia MTB Marathon. To cieszy.

 

Zapowiadałeś, że w tym tym roku sporo będzie się działo na szosach w Mińsku i okolicach. W jakich wyścigach będziemy mogli oglądać kolarskie zmagania?

 

J. T. – Zaczniemy od „wysokiego C”. Już 11 maja na szosach Marianki, Barczącej i Chmielewa rozegrany zostanie Puchar Polski Masters. Pokaże się tam silny i liczny peleton z całego kraju, a ranga wyścigu każe przypuszczać, że szykuje się naprawdę ostra walka. To wydarzenie będzie miało oryginalny program i oprawę. Miasteczko sportowe i baza wyścigu zostanie zbudowana przed mińskim Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji przy Wyszyńskiego 56. Tam zapraszamy wszystkich gości i kibiców na rowerach. Powinni być obecni lokalni rowerzyści wraz z rodzinami oraz młodzież tutejszych szkół. Nadarzy się niepowtarzalna okazja, żebyśmy wszyscy razem na rowerach, w tempie „spacerowym” przejechali razem z kolarzami w kierunku Marianki. Tam już kolarze rozpoczną poważne ściganie, natomiast pozostali będą mogli obejrzeć dobry wyścig i pokibicować naszym chłopakom. Z kolei 7 czerwca taki sam liczny peleton wjedzie na teren Mrozów. To będzie wielki debiut nowej trasy wiodącej przez Dąbrowę i Sokolnik. Moim zdaniem trasa w Mrozach może być przebojem sezonu za sprawą wymagających podjazdów w okolicy Dąbrowy i w samym Sokolniku. A 29 czerwca w Dębem Wielkim oraz 27 września w Mińsku zobaczymy pojedynki sprinterskie, które zawsze podnoszą poziom adrenaliny u kibiców i u zawodników. Taką możliwość dają widowiskowe kolarskie kryteria uliczne. A niezależnie od głównego kalendarza imprez, systematycznie, w każdy czwartek rozgrywane będą szosowe potyczki nazywane „Szybkimi Czwartkami”. Miejscem przedwieczornej rywalizacji jest wspomniana wcześniej słynna pętla chmielewska – ulubione miejsce mińskich rolkarzy, biegaczy i rowerzystów. W każdy czwartek meldują się tam kolarze różnych klubów z Mazowsza, gwarantując świetną zabawę i solidną męską walkę na lotnych premiach.

 

Najważniejszy wyścig sezonu to...

 

J. T. – Mam na celowniku kilka wyścigów, do których szykuję formę, ale wiadomo też, że każdy sportowiec chce dobrze wypaść w czasie imprez organizowanych na własnym podwórku. Niestety, czasami związana z tym presja jest skutecznym hamulcem. W zeszłym sezonie bardzo chciałem wygrać na własnym terenie i udało się w Mińsku i w Mrozach. Ale w Dębem Wielkim na finiszu efektownie „przeszlifowałem asfalt” i wyścig skończyłem w ambulansie medycznym.

 

A nie myślałeś o zorganizowaniu jakiegoś dużego wyścigu MTB, aby oprócz kolarstwa szosowego, zaszczepić także bakcyla jazdy w terenie?

 

J. T. – Oczywiście, że tak. W poprzednich latach z powodzeniem robiliśmy fajne wyścigi dla kolarzy górskich w Mińsku, Dobrem, Mrozach, Mistowie, Okuniewie, Cegłowie, czy Dębem Wielkim. Trzeba pamiętać, że do organizacji jakiejkolwiek imprezy kolarskiej nie wystarczy sam entuzjazm, doświadczenie i chęć do pracy. Wiadomo, że każda z tych imprez musi być doinwestowana z lokalnej samorządowej skarbonki, tak więc nie jest łatwo. Naszej działalności organizatorskiej absolutnie nie traktujemy w kategoriach dochodowych, tak jak robią to organizatorzy największych masowych imprez rowerowych w kraju. Mamy więc ograniczone możliwości i dużo czasu spędzamy na kalkulacjach z ołówkiem w ręku. Na pociechę entuzjastom MTB przypomnę, że na Mazowszu mamy prawdziwy urodzaj kolarskich wyścigów terenowych, a wielkie kompleksy leśne Otwocka, Wesołej, Anina czy Legionowa dają szansę uczestnictwa w nich również mińszczanom. W tym sezonie, na terenie powiatu zamierzam nieco inaczej zaszczepiać bakcyla jazdy plenerowej. Okazją do wspólnego wycieczkowania po okolicznych szlakach rowerowych będzie kilka imprez o charakterze turystyczno-rekreacyjnym. Taka forma „rowerowania” jest niezwykle przyjemna, pouczająca i zapewne niedroga. Zamiast bidonu i przypiętego numeru startowego zabieramy plecaki, mapki terenu i aparat fotograficzny. Może jeszcze kiełbaskę na ognisko.

 

Jesteś prezesem Klubu Kolarskiego V-MAX, trenerem, organizatorem wyścigów, sam ciągle startujesz w zawodach. Skąd czerpiesz na to siły ?

 

J. T. – Cała ta działalność funkcjonuje na zasadzie naczyń połączonych. Nie umiałbym z czegoś zrezygnować, albo rozdzielić któryś z tych obszarów. Nigdy nie zastanawiałem się, skąd mam siłę. Myślę, że w dużym stopniu od ludzi. Robię w życiu to, co lubię i oddaję się temu. Cieszę się, jeśli ktoś to pozytywnie ocenia, ale też z uwagą i pokorą słucham krytyki. Jedno i drugie pobudza mnie do jeszcze większego wysiłku. Tak chyba powinno być.

 

Nie miałeś chwil zwątpienia? Nie myślałeś czasem, żeby sobie odpuścić?

 

J. T. – Każdy z nas miewa takie momenty. Wtedy mówimy, że już dosyć, albo, jak tak, jak kolarze: „zrzucamy na miękko”. Niekiedy człowiek ma w życiu do pokonania koszmarnie ciężki podjazd, ale wie, że on kiedyś musi się skończyć. Nagrodą jest fantastyczny piękny zjazd i zasłużony odpoczynek. Potem wspomina się taki wyścig z radością, ale najgłębiej w pamięci tkwią te straszne podjazdy. Najciekawsze jest to, że my nagle sami zaczynamy szukać „kolejnych podjazdów”. W wyścigu, jak w życiu.

 

Jak rozpocząć kolarską przygodę z Klubem V-Max?

 

J. T. – Wystarczy wejść na stronę internetową klubu: www.vmaxkolarze.pl Można napisać lub zadzwonić. Chętnie rozmawiam również z rodzicami młodych kandydatów i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania. Potem jest już spotkanie i pierwsze „rozpoznawcze” treningi. Z czasem przychodzi czas na testy, ale to już dłuższy temat. W każdym razie – zapraszam do kolarstwa dzieci od lat 9 z terenu całego powiatu mińskiego. I zachęcam do śledzenia kalendarza imprez na naszej stronie. Niebawem dopiszemy tam również imprezy MTB oraz inne rajdy i wycieczki.

 

Rozmawiał DM, fot. V-Max

II Eliminacje do Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych,

Ocena użytkowników:  / 0

II El Mistrzostwa Polski 042014 do SM

W sobotę, 5 kwietnia 2014 roku, w Ciechanowie odbyły się II Eliminacje do Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Taekwon – Do ITF oraz Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików. 

Zawody, których gospodarzem był klub LKS MATSOGI Ciechanów, zgromadziły na starcie ponad 150 czołowych zawodników z klubów województw mazowieckiego i warmińsko – mazurskiego.

Trener Jacek Łuniewski (VI DAN) wystawił na zawody dwudziesto trzy osobową reprezentację Mińskiego Klubu Sportowego TAEKWON-DO.

Reprezentanci naszego miasta i powiatu spisali się bardzo dobrze - mińszczanie stawali trzydzieści razy na podium imprezy.

W eliminacjach do Mistrzostw Polski Juniorów: Karol Łuniewski zajął pierwsze miejsca w konkurencji układów formalnych stopni mistrzowskich DAN i w walkach w kategorii do 75kg oraz trzecie miejsce w konkurencji technik specjalnych. Damian Anusz zajął drugie miejsce w walkach w kategorii do 62kg.

W eliminacjach do Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych pierwsze miejsca zajęli:
Michalina Mikulska w układach formalnych stopni KUP, Natalia Paska w walkach kobiet do 42kg, Gabriela Misterkiewicz w walkach kobiet do 50kg, Jakub Hamerski w walkach mężczyzn do 52kg oraz Mateusz Zgódka w walkach mężczyzn do 58kg.

Drugie miejsca przypadły: Natalii Taraszewskiej w układach formalnych stopni KUP i w walkach kobiet do 50kg, Natalii Cecotce w walkach kobiet do 55kg, Michalinie Mikulskiej w walkach kobiet do 60kg oraz w konkurencji technik specjalnych i Mateuszowi Radomskiemu w układach formalnych stopni KUP i w walkach mężczyzn do 64kg.

Trzecie miejsca zajęli: Natalia Cecotka w układach formalnych stopni KUP, Natalia Piórkowska w układach formalnych stopni KUP, Julia Kawka w walkach kobiet do 46kg, Natalia Piórkowska w walkach kobiet do 60kg, Julia Kawka w konkurencji technik specjalnych, Jakub Hamerski w układach formalnych stopni KUP, Marcin Kalbara w walkach mężczyzn do 52kg, Mateusz Radomski w konkurencji technik specjalnych.

Kwalifikacje na Mistrzostwa Polski uzyskali: Karol Łuniewski, Damian Anusz i Mikołaj Mikulski wśród Juniorów oraz Natalia Cecotka, Michalina Mikulska, Natalia Taraszewska, Natalia Paska, Natalia Piórkowska, Julia Kawka, Gabriela Misterkiewicz, Mateusz Zgódka, Mateusz Radomski, Marcin Kalbara, Jakub Hamerski i Sewerian Widerski wśród Juniorów Młodszych.

W Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików (najważniejszej w tej kategorii wiekowej imprezie w Polsce) mińszczanie zajęli następujące miejsca: Lidia Tarnowska - pierwsze miejsce w układach formalnych stopni KUP, Marta Krajewska – pierwsze miejsca w układach formalnych stopni KUP oraz w konkurencji technik specjalnych, Viviana Widerska i Jakub Kuźmicz - drugie miejsca w układach formalnych stopni KUP, Liwia Walewska-Ogrodnik – trzecie miejsce w układach formalnych stopni KUP.

Tytuły najlepszych zawodników imprezy trafiły do mińszczan: Michaliny Mikulskiej, Marty Krajewskiej, Mateusza Radomskiego oraz Karola Łuniewskiego.

Po zawodach trener Jacek Łuniewski stwierdził: „Konkurencja pomiędzy zawodnikami i klubami w czasie obu międzywojewódzkich eliminacji do mistrzostw, i tych w Mińsku Maz. i tych w Ciechanowie, była ogromna. Na starcie obu zawodów stawiła się ścisła czołówka zawodników z województw mazowieckiego i warmińsko – mazurskiego. Pomimo świetnych występów naszych zawodników do końca nie byliśmy pewni którzy z nich i w jakiej konkurencji zakwalifikują się do finałowych zawodów. Po podliczeniu wyników z obu eliminacji okazało się, że 15 moich podopiecznych będzie miało możliwość sprawdzenia się z najlepszymi w Polsce. W zeszłym roku przywieźliśmy z mistrzostw 8 medali. Teraz także mam nadzieję na dobry wynik. Od następnego tygodnia rozpoczynamy przygotowania do czekających nas finałów”.

Finałowe zawody Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych Taekwon-Do ITF odbędą się w połowie maja w Nowej Rudzie, natomiast turniej finałowy Mistrzostw Polski Juniorów jest zaplanowany na koniec maja w Bystrzycy Kłodzkiej na Dolnym Śląsku.

Zanim jednak mińscy klubowicze wystąpią w finałach Mistrzostw Polski, Karola Łuniewskiego wraz z reprezentacją Polski czeka udział w Mistrzostwach Europy we Włoszech.

Wszystkim zawodnikom życzymy sukcesów!

Sukcesy na eliminacjach do Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Taekwondo

Ocena użytkowników:  / 0

I eliminacje taekwondo Mińsk  03W sobotę, 15 marca 2014 roku, w gościnnych progach Gimnazjum Miejskiego nr 3 w Mińsku Mazowieckim odbyły się I Eliminacje do Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Taekwon – Do federacji ITF. 

Zawody, których gospodarzem był Miński Klub Sportowy TAEKWON-DO, zgromadziły na starcie 80 zawodników z klubów województw mazowieckiego i warmińsko – mazurskiego, w tym reprezentantów Polski.

Honorowy patronat nad zawodami objął Burmistrz Miasta Mińsk Mazowiecki pan Marcin Jakubowski.

Trener mińskiego klubu, Jacek Łuniewski (VI DAN), wystawił na zawody piętnastoosobową reprezentację. Reprezentanci naszego miasta spisali się bardzo dobrze i swój występ w tak silnie obsadzonych zawodach mogą uznać za udany. Mińszczanie stawali 25 razy na podium imprezy.

W eliminacjach do Mistrzostw Polski Juniorów: Karol Łuniewski zajął pierwsze miejsca w konkurencji układów formalnych stopni mistrzowskich DAN i w walkach w kategorii do 75kg oraz drugie miejsce w konkurencji technik specjalnych. Mikołaj Mikulski zajął drugie miejsce w konkurencji układów formalnych stopni KUP oraz trzecie miejsce w walkach w kategorii pow. 75kg. Damian Anusz zajął trzecie miejsca w konkurencji układów formalnych stopni KUP oraz w walkach w kategorii do 62kg.

W eliminacjach do Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych pierwsze miejsca zajęli: Mateusz Zgódka w układach formalnych stopni KUP oraz w walkach w kategorii do 58kg, Julia Kawka w konkurencji technik specjalnych, Mateusz Radomski w walkach w kategorii do 64kg, Natalia Cecotka w walkach w kategorii do 50kg, Michalina Mikulska w układach formalnych stopni KUP, Jakub Hamerski w walkach w kategorii do 52kg oraz Natalia Piórkowska w walkach w kategorii do 60kg.

I eliminacje taekwondo Mińsk  zwycięzcyDrugie miejsca przypadły: Juli Kawce w walkach w kategorii do 46kg, Michalinie Mikulskiej w walkach w kategorii do 60kg , Natalii Piórkowskiej w układach formalnych stopni KUP oraz w konkurencji technik specjalnych, Gabrieli Misterkiewicz w walkach w kategorii do 50kg, Sewerianowi Widerskiemu w walkach w kategorii do 58kg.

Trzecie miejsca zajęli: Mateusz Radomski w konkurencji technik specjalnych, Natalia Cecotka w układach formalnych stopni KUP, Marcin Kalbara w walkach w kategorii do 52kg i Natalia Taraszewska w walkach w kategorii do 50kg.

Warto dodać, że aż trzy z czterech indywidualnych wyróżnień trafiło także w ręce mińszczan - tytuły najlepszych zawodników wśród juniorów młodszych przypadł Juli Kawce i Mateuszowi Zgódce, a wśród juniorów Karolowi Łuniewskiemu.

Podsumowując występ mińskich zawodników trener Jacek Łuniewski powiedział: „Możemy być zadowoleni z naszego startu w pierwszych eliminacjach. Nasz klub należy do Polskiego Związku Taekwon-Do, organizacji w której trzeba wywalczyć sobie możliwość uczestnictwa w zawodach rangi Mistrzostw Polski. Dzięki temu jest pewność, że w finałowej imprezie nie ma przypadkowych zawodników i jest gwarancja najwyższego poziomu sportowego, co nie jest regułą w zawodach innych działających w Polsce organizacji Taekwon-Do. Nasi klubowicze, na tle silnych rywali, pokazali się z dobrej strony, nawet w konkurencjach w których musieli uznać wyższość przeciwników. Na początku kwietnia startujemy w Ciechanowie w drugim turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Polski oraz w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików. Wierzę, że tak jak i w ubiegłym roku szerokim składem zakwalifikujemy się do udziału w finałowych zawodach Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych i powtórzymy nasz medalowy sukces”.

Finałowe zawody Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych Taekwon-Do ITF odbędą się w połowie maja w Nowej Rudzie, natomiast turniej finałowy Mistrzostw Polski Juniorów jest zaplanowany na koniec maja w Bystrzycy Kłodzkiej na Dolnym Śląsku.

Kolarska pełna mobilizacja

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 125 str 4 Strefa informacji kolarzeKlub Kolarski V-MAX Mińsk Mazowiecki, wraz ze współorganizatorami ma, wielką przyjemność i satysfakcję przedstawić oficjalny kształt kalendarza szosowych wyścigów kolarskich, jakie odbędą się na terenie miasta i powiatu mińskiego w sezonie 2014.

Powód do radości jest tym większy, że to już piąty rok z rzędu, gdy kolarstwo na terenie ziemi mińskiej zwiększa swoją popularność, przywołując najwspanialsze czasy tej pięknej dyscypliny. W tutejszych szkółkach kolarskich, prowadzonych w kilku gminach przez Klub V-MAX, liczba trenujących dzieci stale rośnie. Z roku na rok przybywa też imprez kolarskich, zarówno tych dla kolarzy wyczynowych, jak i tych dedykowanych rodzinom, młodzieży i dzieciom, którzy chcą być aktywni fizycznie, dobrze się bawić, a przy tym zobaczyć prawdziwe kolarstwo na najwyższym poziomie. Nadchodzący sezon 2014 przyniesie nam aż 7 wysokoprestiżowych wyścigów szosowych. Dotychczasowe grono miejscowości gościnnych kolarstwu z lat poprzednich, tj. Mińsk Mazowiecki, Mrozy, Dębe Wielkie i Chmielew zostało w tym roku poszerzone o kolejnych dwóch gospodarzy – Halinów i Jakubów. A oto fragment kalendarza ogólnopolskiego, ze wskazaniem tutejszych wyścigów zatwierdzonych już przez Komisję Masters PZKOL. 10 maja – Super Prestige „Kolarski Klasyk” w Chmielewie (Puchar Polski Masters), 11 maja – Super Prestige „Kolarski Klasyk” w Halinowie (Challenge Masters 2014), 7 czerwca – Super Prestige „Kolarski Klasyk” w Mrozach (Challenge Masters 2014), 29 czerwca – Kolarskie Kryterium Uliczne w Dębe Wielkim (Challenge Masters 2014), 3 sierpnia - Super Prestige „Kolarski Klasyk” w Jakubowie (Challenge Masters 2014), 27 wrześnie – „Memoriał Feliksa Rawskiego” – Kolarskie Kryterium Uliczne w Mińsku (Challenge Masters 2014), 28 wrześnie – Zakończenie Sezonu Kolarskiego na Mazowszu „Kolarski Klasyk” w Chmielewie.

– Dużym wyróżnieniem jest fakt umieszczenia wszystkich naszych imprez w Ogólnopolskim Challenge'u Masters PZKOL, co oznacza, że będziemy u nas podejmować wyjątkowo liczny peleton, a poziom sportowy będzie niezwykle wysoki. Tym bardziej wszyscy jesteśmy ciekawi, jak pojadą nasi zawodnicy z V-MAXu, którzy w zeszłym sezonie wypracowali sobie bardzo wysokie noty w ogólnopolskim środowisku kolarskim – mówi trener Jacek Tomkiewicz.

Wszystkie informacje i regulaminy dostępne są na stronie www.vmaxkolarze.pl oraz na FB.

Oprac. na podst. mat. V-MAX, fot. Miłka Brzęczek

Judocy podsumowani

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 123 str 8 Strefa sportu judo8 lutego w Mysiadle odbył się X Międzynarodowy Turniej Judo Młodziczek i Młodzików. W kategorii wagowej 50 kg złoty medal zdobył Jakub Kretowicz. Srebrny medal w kategorii 46 kg wywalczyła Dominika Adamczyk, a brąz w kategorii 42 kg zdobył Franek Zieliński.

Kilka dni wcześniej, 30 stycznia w Centrum Olimpijskim Sportu w Warszawie miało miejsce uroczyste podsumowanie rankingu wyników Warszawsko-Mazowieckiego Związku Judo za rok 2013. Sukces odniosły zawodniczki i zawodnicy UKS Judo Kontra. W kategorii młodziczek na pierwszej pozycji uplasowała się Katarzyna Przyczyna. W kategorii juniorek młodszych drugie miejsce zajęła Paulina Przyczna. W kategorii dzieci-dziewcząt czwarte miejsce przypadło Aleksandrze Polkowskiej. Z kolei w kategorii dzieci-chłopców Franek Zieliński także

zajął czwarte miejsce. Trener Zdzisław Wiącek znalazł się na 6. miejscu w kategorii trenerów.

Oprac. i fot. na podst. mat. UKS Judo Kontra

Probasket na turnieju minkoszykówki "Dojlidy Cup 2014"

Ocena użytkowników:  / 2

Probasket na Dojlidy Cup 2014W dniach 7-9 lutego 2014 roku z grupą chłopców z rocznika 2002 i mł. braliśmy w silnie obsadzonym turnieju minikoszykówki "Dojlidy Cup", odbywającego się w Białymstoku. Zespół UKS PROBASKET wystąpił w następującym składzie (numer, imię i nazwisko):

 

42. AHMED KADIR, 8. MARCEL PIĘTKA, 32. JAKUB DŹWIGAŁA, 28. ADRIAN MARTYNIUK, 23. FILIP WICIK, 33. OLEK WICIK, 10. MATEUSZ POPOWSKI, 1. JAKUB ŚLĄZEK, 34. WOJCIECH BUCHOLSKI, 98. JAKUB OSIŃSKI, 50. JAKUB PADZIK, 11.SZYMON CZAPSKI, 22. MAKS OSZAKO. Trenerem chłopców był ŁUKASZ SAWICKI.

 

Nasza drużyna rozegrała sześć spotkań, oto ich dokładne wyniki:

Piątek:

PKK  ŻUBRY  BIAŁYSTOK –  PROBASKET  MIŃSK  MAZ.  69 : 32 (23-7, 14-4, 20-6, 15-12)

UKS PROBASKET MIŃSK MAZ. – TSK ROŚ PISZ   45 : 60  (14-14, 5-13, 12-16, 14-17)

 

Sobota:

BASKET 47 BIAŁYSTOK – UKS PROBASKET  MIŃSK  MAZ.  47 : 21 (14-8, 9-3, 14-6, 10-4)

MOSIR  PRZEWORSK – UKS PROBASKET  MIŃSK  MAZ.  28 : 41  (0-11, 6-6, 6-14, 16-14)

PROBASKET  MIŃSK  MAZ. – SP  PUŃSK  41 : 42  (8-10, 5-12, 11-14, 17-6)

 

Niedziela:
PROBASKET  MIŃSK  MAZ. – SP  ŁAPY  33 : 63  (2-20, 10-10, 14-12,7-21)

 

Ostatecznie zajęliśmy 5 miejsce w imprezie, a gdyby nie pechowo zakończone spotkanie z drużyną SP PUŃSK jednopunktową porażką znaleźlibyśmy się w najlepszej czwórce turnieju. Warto też wspomnieć, iż bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w meczu z późniejszym triumfatorem całego turnieju – zespołem Roś Pisz, prowadząc cały czas bardzo wyrównane spotkanie.

 

Nasz zespół jak zwykle pokazał charakter, wolę walki i olbrzymią motywację do gry.

 

Należy dodać, że zawodnik UKS PROBASKET Marcel Piętka zajął trzecie miejsce w konkursie umiejętności koszykarskich wśród wszystkich uczestników „Dojlidy Cup”.


Najlepszym zawodnikiem naszego zespołu był
Ahmed Kadir, a najmłodszym koszykarzem całego turnieju „Dojlidy Cup” był Maksymilian Oszako.

 

Punkty w naszej drużynie zdobywali:

 

AHMED KADIR 14+16+6+17+13+9 = 75

MARCEL PIĘTKA 8+12+1+6 +13+6 = 46

JAKUB DŹWIGAŁA 6+8+4 = 18

ADRIAN MARTYNIUK 2+1 = 3

FILIP WICIK 2+1 = 3

MATEUSZ POPOWSKI 14+8+8+10+6 = 46

JAKUB ŚLĄZEK 4+1+4+5+8 = 22

WOJCIECH BUCHOLSKI

SZYMON CZAPSKI

JAKUB OSIŃSKI

MAKS OSZAKO

JAKUB PADZIK

OLEK WICIK

 

Zdjęcia z turnieju dostępne są tutaj:

https://plus.google.com/photos/113107834113954657247/albums/5978705341140957841?banner=pwa

 

oraz na stronie Serwisu Koszykówki Młodzieżowej:

 

https://plus.google.com/photos/110964351682131118627/albums/5977624489743333521?banner=pwa

 

 

Materiały wideo znajdują się tutaj:

 

http://www.youtube.com/playlist?list=PLdbvWHLq5ObVilc0ynFo09uIxT7mB3ff4

 

a informacje szczegółowe o imprezie dostępne są tu:

 

http://skm.polskikosz.pl/news.php?readmore=2253

 

 

Następny turniej już niebawem, w dniach 28.02-02.03.2014 będziemy obecni na turnieju minikoszykówki chłopców rocznika 2002 i mł. w Grójcu. W turnieju udział wezmą:

POLONIA WARSZAWA , MKS GRÓJEC, MKS MOS PRUSZKÓW, AZS PWSZ SKIERNIEWICE, ŁKS ŁÓDŹ, TSK ROŚ PISZ, UKS LA BASKET WARSZAWA i nasz UKS PROBASKET MIŃSK MAZ.

 

Trzymajmy kciuki za naszych najmłodszych koszykarzy.

IV Grand Prix MM w pływaniu

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 119 str 8 Strefa sportu pływacyPo świąteczno-noworocznej przerwie mińscy pływacy wrócili do sportowej rywalizacji. 12 stycznia w aquaparku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji odbyła się druga runda IV Grand Prix Mińska Mazowieckiego w pływaniu.

Na starcie stanęło 170 zawodników reprezentujących kluby: Orki Ostrów Mazowiecka, Ósemka Siedlce, Delfin Garwolin, MTS Zambrów, MG Sports, UKS Wilanowia, zawodnicy niezrzeszeni i oczywiście KS Barakuda Mińsk Mazowiecki. Jak się okazało, przerwa świąteczna nie wpłynęła na poziom sportowy zawodników – rywalizacja przebiegała na wysokim poziomie, czego wynikiem było wiele rekordów życiowych uzyskiwanych przez młodych pływaków. Milena Bakuła zajęła 1 miejsce na 25 m stylem grzbietowym, 2 miejsce na 50 m stylem dowolnym i 3 miejsce na 25 m stylem dowolnym. Maja Nowicka wywalczyła 3 miejsce na 25 m stylem grzbietowym. Aleksandra Radomińska zajęła 1 miejsce na 50 m stylem dowolnym i grzbietowym i 2 miejsce na 100 m stylem zmiennym. Radosław Marczak zdobył 1 miejsce na 100 m stylem dowolnym i 50 m stylem motylkowym oraz 2 miejsce na 100 m stylem zmiennym. Michał Tarczyński zajął 2 miejsce na 50 m stylem klasycznym. Wiktoria Wójcik uplasowała się na 2. miejscu na 50 m stylem klasycznym. Michalina Ulicka zajęła 2 miejsce na 100 m stylem dowolnym i 3 miejsce na 50 m stylem motylkowym. Piotr Łuszczyk wywalczył 2 miejsce na 50 m stylem motylkowym, 3 miejsce na 50 m stylem klasycznym i 100 m stylem zmiennym. Martyna Bakuła zajęła 3 miejsce na 100 m stylem dowolnym. Mikołaj Komorek zdobył 3 miejsce na 50 m stylem grzbietowym. Natalia Kuć zajęła 2 miejsce na 100 m stylem dowolnym i 3 miejsce na 50 m stylem motylkowym. Arkadiusz Marczak wywalczył 1 miejsce na 200 m stylem dowolnym. Sylwia Stupnicka zajęła 1 miejsce na 100 m stylem dowolnym, 2 miejsce na 50 m stylem grzbietowym i 100 m stylem zmiennym. Karol Wydra wywalczył 2 miejsce na 200 m stylem dowolnym. Bardzo dobrze zaprezentowały się sztafety zajmując we wszystkich wyścigach miejsca na podium. Na wyróżnienie zasługują Aleksandra Radomińska i Radosław Marczak, którzy zostali zwycięzcami w kategorii najlepszy zawodnik i zawodniczka w kategorii II. Mińscy pływacy zajęli drugie miejsce w klasyfikacji medalowej za klubem z Orka Ostrów Mazowiecka. Kolejna 3 runda Grand Prix Mińska Mazowieckiego odbędzie się 16 marca 2014 roku.

Tekst i fot. Tomasz Radomiński, prezes KS Barakuda

Sukcesy młodych piłkarzy MOSiR

Ocena użytkowników:  / 3

Nr 119 str 8 Strefa sportu piłkarzeTurniej piłkarski dla rocznika 2003 o Puchar Dyrektora MOSiR Mińsk Mazowiecki odbył się w Szkole Podstawowej nr 1 w Mińsku. Po raz pierwszy zawody zostały rozegrane w formule „eliminacyjnej”. 12 stycznia odbyły się finały, do których dostało się 8 drużyn, w tym obie drużyny naszego MOSiR-u.

Obsada turnieju bardzo mocna, bo poza ligowymi rywalami naszych piłkarzy przyjechały po dwa zespoły Jagielloni Białystok i Polonii Warszawa. Tym bardziej cieszą wyniki młodych piłkarzy. Ostatecznie mińskie drużyny zajęły II i IV miejsce. Większość trenerów pozytywnie odebrała taki system rozgrywek. Spowodował on dużą intensywność grania, krótki czas oczekiwania na kolejne mecze, wyższy poziom rywalizacji i większą widowiskowość. Według trenera Roberta Gójskiego, taka formuła imprezy się sprawdziła (szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę dużą liczbę drużyn).

Turniej został zorganizowany przy znacznym udziale rodziców młodych piłkarzy. Nagrody ufundował Robert Smuga, dyrektor MOSiR oraz Piotr Glen. Tabela finałów turnieju o Puchar Dyrektora MOSiR Mińsk Mazowiecki przedstawia się następująco: 1 miejsce Polonia Warszawa I,

2 – MOSiR Mińsk Mazowiecki I, 3 – Jagiellonia Białystok I, 4 - MOSiR Mińsk Mazowiecki II, 5 – Polonia Warszawa II, 6 – UKS 9 Siedlce, 7 – Jagiellonia Białystok II, 8 - UKS I Węgrów.

Oprac. i fot. na podst. mat. organizatorów

Nie tylko biegamy

Ocena użytkowników:  / 0

Nr 117 str 10 Strefa sportu Zielono-czarni 3Choć oficjalnie Klub Sportowy „KS Zielono-Czarni” działa od marca 2013 roku, to ma już na swoim koncie organizację kilku dobrze przyjętych przez lokalną społeczność imprez biegowych i na orientację. O tym, kim są „KS Zielono-Czarni”, co robią, z jakimi problemami się borykają i jakie mają plany w nowym roku rozmawiamy z prezesem klubu Marcinem Okrzejskim...

 

Jak doszło do powstania klubu?

 

Marcin Okrzejski (M. O.) – Idea powołania Klubu Sportowego „KS Zielono-Czarni” zrodziła się z pomysłu trójki przyjaciół – mojej, Mariusza i Leszka. Wszyscy jesteśmy fascynatami aktywności fizycznej i uprawiamy różne dyscypliny sportowe. W ubiegłym roku, pewnego marcowego dnia spotkaliśmy się popołudniową porą, aby pograć w piłkę halową. Jak to zwykle bywa, zaczęliśmy gadać na różne tematy, m.in. o tym, że działając w różnych miejscach, zawsze jesteśmy skazani na to, co wymyślą inni. Wtedy, któryś z kolegów powiedział, że może sami powinniśmy założyć klub sportowy. Spojrzeliśmy po sobie, uśmiechnęliśmy się i stwierdziliśmy, że bierzemy się do roboty. I tak zaczęła się tworzyć historia KS „Zielono-Czarni”.

 

Marcin, Mariusz i Leszek, czyli założyciele klubu to żandarmi z mińskiej jednostki, ale rozumiem, że członkiem klubu może zostać każdy?

M. O. – Na co dzień służymy naszej ojczyźnie – jesteśmy żołnierzami Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Mińsku. Ale to nie oznacza, że do klubu mogą wstępować tylko żandarmi. „KS Zielono-Czarni” jest organizacją cywilną. A to oznacza, że każdy, kto chce mieć swoją małą sportową przynależność, chce się rozwijać, miło spędzać wolny czas, zdobywać różnorodne doświadczenia jest mile widziany w klubie. Serdecznie zapraszamy.

 

Waszą wizytówką są imprezy na orientację i właśnie organizując jedną z nich pokazaliście się w mieście i w powiecie.

 

M. O. – To prawda. Swoją działalność rozpoczęliśmy od organizacji „I Mińskiej Imprezy na Orientację”, którą przygotowaliśmy, aby uczcić Dni Miasta Mińsk Mazowiecki. Wyszło to nam bardzo dobrze i postanowiliśmy iść za ciosem, czyli przygotowaliśmy „I Grand Prix o puchar Burmistrza Miasta Mińsk Mazowiecki Marcina Jakubowskiego w biegach na orientacje”. Były to zawody składające z czterech etapów i rozgrywane przez cztery weekendy. Imprezy tego typy to wspaniała forma spędzania wolnego czasu. W ich trakcie można sprawdzić się zarówno biegowo, jak i swoje umiejętności czytania mapy. To także rewelacyjny sposób na to, aby poznawać swoje okolice oraz charakterystyczne miejsca warte odwiedzania z rodziną, czy przyjaciółmi.

 

W ubiegłym roku przygotowaliście także imprezy typowo biegowe.

 

M. O. – Pierwszą z nich był „I Bieg Pamięci Poległych żołnierzy im. sierżanta Marcina Pastusiaka i kaprala Grzegorza Bukowskiego”. Wymyślił ją ze mną mój serdeczny przyjaciel Mariusz Murawski, który w klubie pełni funkcję zastępcy prezesa. Była to nasza mała cegiełka, jaką chcieliśmy dołożyć do pielęgnowania pamięci naszych kolegów, którzy służyli z nami w mińskiej jednostce, a odeszli na wieczną służbę. Na trasę wybiegło 150 zawodników z całej Polski. Muszę przyznać, że bardzo nas ucieszyła tak duża frekwencja.

 

 

Waszym ostatnim pomysłem w 2013 roku był „I Bieg po choinkę”.

 

M. O. – Wymyślił go Mariusz. Pomysł znów zrodził się bardzo spontanicznie, podczas naszego spotkania. Mariusz powiedział, żebyśmy jakoś na sportowo zaakcentowali zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Zapytałem, w jaki sposób, a Mariusz od rzazu rzucił, żeby to był bieg po choinkę. Pomysł bardzo mi się spodobał i od razu wzięliśmy się do przygotowań. Ustaliliśmy trasę, która biegła w okolicznych lasach i dzięki uprzejmości przyjaciela klubu, nadleśniczego Piotra Serafina otrzymaliśmy choinki. Wystartowało trzydziestu zawodników, choć chłód i delikatny deszcz raczej nie sprzyjał sportowej rywalizacji. Ale wszyscy pokonali trasę nie przekraczając wyznaczonego limitu czasu. Na mecie każdy mógł się napić ciepłej herbaty, zjeść ciastko, a najlepsi zabrali do domu choinki.

 

Nr 117 str 10 Strefa sportu Zielono-czarni głównePrzygotowanie takich imprez, w których bierze udział spora liczba zawodników to pewnie duże wyzwanie?

 

M. O. – Najbardziej obciążony jest budowniczy trasy, bo musi wyjść w teren, sprawdzić, co się zmieniło, zaktualizować to z mapą, nanieść punkty trasy. A potem, w dniu zawodów rozmieścić w terenie punkty kontrolne, zgodnie z ich zaznaczeniem na mapie. Ale tak naprawdę, organizacja imprez na orientacje wymaga pracy wielu ludzi i wszyscy są ważni – obsługa biura zawodów, sędziowie, osoby kierunkowe na trasie, osoby z zabezpieczenia medycznego w newralgicznych punktach, a także ci, którzy mają za zadanie zapewnić atrakcje dla kibiców. To naprawdę ogromny wysiłek i wszystko musi działać, jak w przysłowiowym szwajcarskim zegarku, gdzie każdy trybik odgrywa ważną rolę. Bez choćby jednej z tych osób impreza nie przyniesie tak dobrego efektu, jaki udaje się nam osiągnąć. Gdy na końcu uczestnicy zawodów chwalą nasze wysiłki, to są to bezcenne chwile. I potwierdzenie, że warto coś robić dla innych.

 

Ale działalność „KS Zielono-Czarni” nie ogranicza się tylko do biegania z mapą lub bez niej. Co jeszcze macie w swojej ofercie?

 

M. O. – Na razie prowadzimy zajęcia sekcji piłki nożnej rocznik 2001/2002 dla chłopców i dziewczynek, na które serdecznie zapraszamy młodych wielbicieli sportu. Szczegóły dotyczące zapisów na nasze treningi znajdują się na stronie internetowej kszielonoczarni.futbolowo.pl Ale do głowy przychodzi nam wiele różnych pomysłów i chcielibyśmy robić wiele rzeczy, np. zorganizować turniej piłkarski dla młodzieży i dorosłych, albo przeprowadzić szkolenia dla młodych przyszłych piłkarzy i piłkarek. Może udałoby się nam uruchomić także inne sekcje, np. biegów na orientację, czy piłki siatkowej.

 

Skąd pozyskujecie środki na waszą działalność?

 

M. O. – Jak dotąd nasza działalność jest możliwa dzięki pieniądzom uzyskanym ze składek członkowskich oraz z opłat z tzw. „wpisowego” z imprez, które do tej pory zorganizowaliśmy. Wszystkie środki uzyskane z tych źródeł zostały przekazane na zakup sprzętu treningowego dla naszych klubowiczów oraz na stroje sportowe dla sekcji piłki nożnej rocznik 2001/2002.

 

Przy klubie „KS Zielono-Czarni” zaczął działać „Klub 100”. Co to za inicjatywa?

 

M. O. – „Klub 100” powstał po to, aby skonsolidować osoby prywatne i firmy działające w naszym regionie, które chcą świadomie pomagać Klubowi Sportowemu „KS Zielono-Czarni”. Chodzi o pomoc w tworzeniu bezpieczeństwa finansowego, umocnienia pozycji klubu i jego dalszego rozwoju. Pozyskane środki, dzięki bliskiej współpracy naszych partnerów w ramach „Klubu 100” zostaną przeznaczone na bieżącą działalność klubu, czyli na cele statutowe. W związku z tym, że członkostwo w „Klubie 100” ma charakter dobrowolny, a głównym jego celem jest wsparcie „KS Zielono-Czarni”, podstawową zasadą uczestnictwa w nim jest rzetelność i uczciwość wszystkich członków klubu.

 

Jaki jest odzew na tę inicjatywę?

 

M. O. – Do „Klubu 100” wstąpiło już dziesięć prywatnych osób, które zauważyły naszą działalność i postanowiły pomóc rozwijać się „KS Zielono-Czarnym”.

 

Co jest najtrudniejszego w prowadzeniu klubu sportowego?

 

M. O. – Ciężkie były początki, bo wszystko było dla nas nowe. Musieliśmy pogłębić wiedzę na temat księgowości, czy tego, jak wyglądają procedury konkursowe w jednostkach samorządowych. Człowiek „postawiony przy murze” musi znaleźć sposób, by pokonać trudności. Wciąż się uczymy i idzie nam coraz lepiej. Ważna jest też współpraca z ludźmi, którzy działają w klubie. Gdybyśmy się nie znali, nie umieli się dogadać i nie nadawali na tych samych falach, to nie udałoby się zrealizować wszystkich tych przedsięwzięć, które mamy na koncie.

 

Co by się wam przydało, aby bardziej usprawnić działanie klubu?

 

M. O. – Fajnie by było, gdybyśmy mieli klubową siedzibę, pomieszczenie, w którym moglibyśmy trzymać wszystkie klubowe rzeczy, a także miejsce do spotkań. To nasze marzenie i może ktoś pomorze nam je spełnić.

 

W mieście i okolicach działa wiele klubów sportowych. Czym wyróżniacie się na ich tle?

 

M. O. – Chcemy działać na rzecz innych, a nie przeciw komu, na rzecz tych wszystkich, którzy lubią sport. Przez tę pracę realizujemy się także my, zdobywając bezcenne doświadczenia, które będziemy wykorzystywać podczas dalszej działalności klubowej. Taka jest przecież jest idea stowarzyszenia.

 

Jakie imprezy szykujecie w nowym roku?

 

M. O. – Na pewno zorganizujemy kolejne edycji imprez, które przeprowadziliśmy w 2013 roku, czyli „II Bieg Pamięci Poległych żołnierzy im. sierżanta Marcina Pastusiaka i kaprala Grzegorza Bukowskiego, „II Mińską Imprezę na Orientację”, „II Grand Prix o puchar Burmistrza Miasta Mińsk Mazowiecki Marcina Jakubowskiego w biegach na orientację” oraz „Bieg po choinkę”. Mamy też jeszcze parę innych pomysłów, ale czy uda się je zrealizować, zależy od pomocy różnych podmiotów, które mogłyby nas wesprzeć.

 

Ma pan jakieś inne pasje poza sportem?

 

M. O. – Oprócz sportu, uwielbiam spacery ze swoją żoną, dobrą książkę oraz film. Lubię też pracę na działce. Chciałbym też wybudować wymarzony domek dla swojej rodziny :)

 

Czego można życzyć „Zielono-czarnym” w nowym roku?

 

M. O. – Najbardziej tego, abyśmy mogli się rozwijać i osiągać wiele sukcesów :)

 

Rozmawiał DM, fot. KS „Zielono-Czarni”

 

W Jedlinie z uczestnikami „I Grand Prix o puchar Burmistrza Miasta Mińsk Mazowiecki Marcina Jakubowskiego w biegach na orientacje”

Nr 117 str 10 Strefa sportu Zielono-czarni 2