Dzisiaj jest: 21 Wrzesień 2018    |    Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria

Kwestionariusz Hanny Cygler

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

hanna cyglerZ urodzenia i zamiłowania gdańszczanka.  Jest absolwentką gdyńskiego III Liceum Ogólnokształcącego. Ukończyła skandynawistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Pracowała w gdańskim oddziale Polskiej Agencji Informacyjnej i na Uniwersytecie Gdańskim. Zawodowo zajmuje się tłumaczeniami ze szwedzkiego i angielskiego. Prowadzi własne biuro tłumaczeń. Jest też członkiem założycielem Bałtyckiego Stowarzyszenia Tłumaczy. A dla przyjemności – czytelników i swojej – pisze powieści (nie
tylko dla kobiet). 15 marca Hanna Cygler przyjechała do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mińsku, aby spotkać się z czytelnikami i opowiedzieć o swojej najnowszej książce „Bratnie dusze”. To była już druga wizyta popularnej pisarki w naszym mieście – rok wcześniej gościła w MBP przy okazji premiery powieści „Dobre geny” – „Atmosfera spotkań w bibliotece jest po prostu niezwykła” – zapewnia. A w „Strefie” Hanna Cygler wypełnia nasz kwestionariusz...

Zawód: tłumaczka, najpierw ustna, teraz pisemna.
Data urodzenia: stale mnie zadziwia, chyba dzięki niej coraz łatwiej mi się poruszać po tematach historycznych.
Znak zodiaku: panna, bardzo typowa zresztą.
Stan cywilny: mężatka.
Miejsce urodzenia: Gdańsk, a jakże; po krótkim pobycie na Klinicznej znalazłam się po raz pierwszy w mojej ulubionej dzielnicy – Brzeźnie.
W pracy lubię: to, że nie ma w niej ośmiogodzinnego reżimu, co oczywiście nie oznacza, że udaje mi się zawsze pracować krócej, ale mogę to zrobić, jeśli mam ochotę.
Zawsze poprawia mi nastrój: spotkanie z osobami, które lubię i które mają coś ciekawego do powiedzenia.
Moja najważniejsza zaleta to: ze względu na skromność nie uda mi się wymienić jednej! 

Gdy wychodzę z domu, nigdy nie zapomnę o: nakarmieniu kota; Salcia jest „okołodomowym” dachowcem i jest z nami od dwunastu lat.
Rankiem lubię: pomyśleć i jak ta typowa panna zaplanować dzień – najchętniej z kawą w łóżku, dziwne, ale do niedawna pijałam herbatę.
Chciałabym: mieć więcej czasu na nicnierobienie.
Zawsze przed snem: sięgam po książkę, ale natychmiast zasypiam jak kamień.
Najbardziej stresuje mnie: dotrzymywanie terminów, dla mnie oznacza to wywiązanie się ze zobowiązań dzień wcześniej, w przeciwnym razie skacze mi ciśnienie.

Lubię, kiedy mężczyźni: rozpieszczają kobiety.
Zawsze znajdę czas na: krótkie poplotkowanie z moimi przyjaciółkami.
Zazdroszczę: emerytur Szwedom, sama już wiem, że będę pracować aż do śmierci.
Jestem dumna: z moich napisanych książek i mało skromnie przyznam, że nawet się podziwiam za upór i determinację, nigdy bym nie przypuszczała, że mam to w sobie.
Chciałabym zmienić: bardzo wiele rzeczy, np. nasze podejście do estetyki najbliższego otoczenia, do środowiska naturalnego, do wykonywania obowiązków w pracy itd.
Moje największe dotychczasowe osiągnięcie: to mój syn Jaś, udało mu się przetrwać proces wychowawczy, urósł, podtuczył się na moim wikcie i studiuje.
Mój wolny czas spędzam: jak najbardziej gnuśnie.
Nie umiem obyć się bez: komputera i internetu, niestety, jestem nałogowcem.
Dreszcz emocji wywołują we mnie: animowane filmy dla dzieci.
Irytuje mnie: postępująca i wszechobecna bylejakość, każdy uważa się za mistrza, choć nie został jeszcze czeladnikiem.
Chciałabym w sobie zmienić: przestać przejmować się głupstwami i zaszczepić sobie słoniową skórę.
Małżeństwo to dla mnie: nieustająca próba kompromisu.
Największy wpływ wywarli na mnie: pewnie moja Babcia (rocznik 1896) – to ona zachęciła mnie do samodzielnego czytania, które wkrótce stało się przyjemnym nałogiem.
Szczęście to dla mnie: zadowolenie z minionego dnia i radość przed nowym.
Moja pierwsza miłość: była nieszczęśliwa, ale nie pozbawiła mnie nadziei na inne.


Pytania oprac. mo, fot. Valdi Piekarski

You have no rights to post comments